DnD – najemny kapłan

DnD – najemny kapłan

Cholerne DnD. System, którego nienawidzę.

Podkusiłem się o zassanie playtestowego DnD Next. W końcu jest za darmo, a po wpadce z DnD4 stwierdziłem, że nie kupię niczego od WoTC w ciemno. Rozpakowałem paczkę, przejrzałem zawartość, odłożyłem na kiedy indziej…

Godzinę później.

Jasna cholera, jak ja bym zagrał w DnD. Co jest dziwne, bo ja tego systemu w sumie nawet nie lubię. To znaczy mam jakiś sentyment, ale te babranie się w tabelkach, kostkologia, matematyka. Po co to komu.

Mam nawet pomysł na postać (ponieważ pewnie skończy się na tym, że będę prowadził, traktuję ją bardziej jako NPCa), naginającą co nieco mechanikę, za to wykorzystującą Pokrętną Logikę (TM) systemu Dungeons and Dragons.

Pomysł jest prosty. Jest sobie kapłan. Standardowy kleryk. Model MK1, w zbroi, z symbolem swojego (praworządnego dobrego) bóstwa. Krąży po świecie i zabija złe potwory, robi questy, kradnie dziewice i chroni skarby (albo na odwrót). Aż pewnego dnia (czyli około poziomu 6~8, w playtestowym DnD Next byłby pewnie 1~2) nudzi mu się, osiada w jakiejś średnio zapyziałej dziurze, dorabia się żony, karczmy, kur, dzieci i kozy.  Super, wczesna emerytura lepsza niż u Pawlaka. Pewnego dnia bohatera dopada przeszłość – odnajduje go jakiś gang/plemię orków/oddział najemników, któremu napsuł krwi w przeszłości. Pali wioskę, zabija rodzinę (mimo rozpaczliwych modłów, żeby bóstwo zabrało jego a nie żonę, dzieci czy, w zależności od upodobań gracza, kozę), niszczy życie a jego samego pozostawia rannego, żeby umarł w cierpieniu.

Ale jakim badassem byłby nasz bohater, gdyby to złamało? Słabiutkim. Przeżywa więc tę mękę, uwalnia się i ucieka, przeklinając po drodze swojego boga, wyrzekając się służby u niego.

I tu wpada Pokrętna Logika DnD(TM). Co się dzieje z bohaterem? Nic. Przecież bóstwo jest dobre. Nie zabije go. Po prostu odbierze mu moce, zostawiając środkową tabelkę ataku, hpków, i dwie lewe ręce (tiajest, żyję pamięcią w świecie DnD 3). No i jakiś wypalony symbol bóstwa na plecach, tak dla fluffu.

Mamy więc kapłana z doświadczeniem, znającego modlitwy i zahartowanego w walce, rozpoznawalnego, który włóczy się po świecie bez celu. Wydaje się, że jest to idealny kandydat na opowieść o odkupieniu i odkryciu wiary na nowo…

No co wy, to by było takie słabe.

Nasz bohater ma być badassem, więc ma w nosie bogów. Biorąc pod uwagę Pokrętną Logikę DnD(TM), nasz bohater nie stracił wiarę w bogów, bo są oni elementem jego świata, który manifestuje się fizycznie na odzień. Stracił poczucie celu i potrzebę służby, a także parę fajnych zdolności i trzeciolevelowych czarów. Ale chwila, w tym świecie (nazwijmy go roboczo Fejrunem) bogowie dokonują manifestacji nie bezpośrednio (bo zrobili już parę razy rozpierduchę i mają teraz więcej paktów o nieagresji niż Ribbentrop z Mołotowem… hmm słaby przykład), ale przez śmiertelników, swoich wybrańców i kapłanów.

Można zadać w tym momencie pytanie – kto jest komu bardziej potrzebny – kapłan bóstwu czy bóstwo kapłanowi… I na tym chcę zbudować koncept postaci.

Nasz pan badass chodził by po świecie i najmowałby swoje umiejętności bogom (praworządnym i/lub dobrym) tam, gdzie nie mają oni odpowiednich przedstawicieli. W zamian prosiłby o pomoc w zemście na zabójcach jego rodziny i użyczeniu mu raz na jakiś czas mocy (co oczywiście zależałoby od widzimisię MG). Przez większość sesji pewnie pomykałby w swoim śmiesznym pancerzyku czyszcząc buty i pelerynę dla drużynowego wojownika, ale raz na jakiś czas ubijał by targu z bogami i działał z pełnią sił.

Niższy bonus do ataku jest war tego, żeby raz na miesiąc powiedzieć „hej, to ja stawiam warunki waszemu wioskowemu idolowi”.

Cholera, jak ja kocham DnD…

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “DnD – najemny kapłan

  1. Po przespaniu się z pomysłem, można go wykonać w wersji light – na paladynie. Postać mniej traci od kapłana, gdy zabieramy mu boskie moce, staje się troszkę słabszą wersją wojownika.

    EDIT: Żeby wyrównać downgrade, przydało by się co w górę (teraz na pewno mi nikt nie poprowadzi), ciekawe, czy udało by się u kogoś wytargować, żeby postać w momencie odzyskania czarów, mogła je turlać z poziomu wyższego niż wynika z jej levelu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s