La Morbide Epoque: Zrzucamy maski


Nasza dzielna załoga dociera w końcu do Irkucka. Z miejsca zostają aresztowani i oskarżeni o sabotaż.

Załoga sterowca, pod dowództwem kapitana zostaje wywieziona poza miasto. Gdy wychodzą z ciężarówki widzą dół pełen ciał i czekający na nich pluton egzekucyjny. Dowodzący plutonem sierżant wymachuje bibułą rewolucyjną Kiryła i dopytuje się „który z was jest bolszewikiem”. Pewien, że przypieczętował swój los Kirył oznajmia „Ja” na co odpowiada mu salwa z ośmiu karabinów. Kule zabijają wszystkich jego kompanów i posyłają ich do grobu. „Witajcie towarzyszu, mamy w tym mieście wiele do zrobienia”…

W tym samym czasie cywile oczekują na audiencję z generałem-gubernatorem Aleksandrem Iwanowiczem Piltsem. Ten wyjawia bohaterom, że dzięki kryształom Nekrazji udało mu się dokonać niebywałych postępów naukowych. Zespół naukowców pod przewodnictwem brata Yuiliana opracowuje kolejne zastosowania nowego surowca, który hoduje się infekując żywe istoty bakcylem, który wraz z meteorem przybył do Tunguski w 1908. Tak, wymaga to ofiar, ale zdobycze są jednoznaczne. Kryształy działają jako bardzo silne akumulatory, dzięki którym możliwe jest bojowe wykorzystanie elektryczności, a dotknięte Nekrazją osoby czasem przeżywają. Pierwsze pokolenie prawie zawsze umiera, ale ci zaszczepieni od nich są już jakby ludzcy. Otępiali, ale żywi. Trzecie pokolenie prowadzi normalny żywot, a nawet uodparnia się na zmęczenie, mróz i znoje tego świata. Każdy kolejny kontakt bakcyla z żywą istotą sprawia, że poprawia on ciała nosiciela skuteczniej. Przyszłość należy do Nekrazji, dzięki zainfekowanym robotnikom uda się oczyścić Moskwę i Sankt Petersburg z rewolucyjnego elementu, a nawet rozszerzyć panowanie Imperium na zachód.

Czując, że mają do czynienia z obłąkanym megalomanem, gracze decydują się grać na czas. Gulia i Yulian zostają na noc rozważyć propozycję pracy dla szaleństwa, a Anastazja udaje się do soboru odbyć rozmowę z patriarchą, który to był głównym powodem jej wizyty. Ten od razu pada przed nią i zwraca się „Księżno Anastazjo Romanovo, to zbawienie, że do nas przybywasz!”. Oferuje jej wizję współpracy z Aleksandrem Iwanowiczem w celu zbawienia Carskiej Rosji od wpływów rewolucjonistów i Rasputina. Anastazja waha się, wiedząc że stanie się zakładniczką generała, ale po namyśle powraca do jego siedziby z patriarchą i dokumentami potwierdzającymi jej tożsamość.

W nocy Gulia zauważa fioletowe przebarwienia pod skórą. Tak jak podejrzewała, zaraziła się, kryształem wyjętym z martwego wilka.

Nad ranem do gości generała dociera oddział żołnierzy, dowodzony przez Kiryła. Meldują, że oczyścili załogę sterowca z bolszewickiego elementu i są gotowi służyć generałowi. Generał przyjmuje ich na służbę i wszyscy razem ruszają do fabryki Nikolaja Vtorova w celu zapoznania się z nowymi maszynami wojennymi generała. W fabryce, w strzeżonym pomieszczeniu, siedząc w bezpiecznej klatce Faradaya są świadkami elektryfikacji na odległość trzech nieszczęśników. Generał zachwyca się nową bronią, która co prawda niezbyt celna, ale zdolna razić załogi pojazdów. A w dodatku nieszkodliwa dla jego poddanych Nekrazji żołnierzy.

Gdy mają opuścić salę pokazową Kirył i Yulian doznają momentu porozumienia. Trzeba zabić generała-szaleńca. Wyszarpują rewolwery i rozpoczynają strzelaninę. Zabijają generała i dwóch z jego ochroniarzy. W całym zamieszaniu Anastazja chowa się z powrotem w klatce, z której wszyscy wyszli i wiesza się na przełączniku broni. Wyładowanie zabija natychmiast wszystkich… z wyjątkiem Gulii, która jest już na nie odporna. Dysponując nieludzką siłą wyrywa drzwi do klatki i zaciska dłonie na szyi arcyksiężnej z zamiarem pozbawienia jej życia, gdy do pomieszczenia wpada ochrona generała i kulami z karabinów powala ją na ziemię.

Parę tygodni później, ranna, lecz opatrzona, Wielka Księżna Anastazja Romanova prowadzi swoje siły z Irkucka na zachód, w celu zaprowadzenia porządku i pomszczenia rodziny zamordowanej przez rewolucjonistów.

Na zachodzie, w rowie z ciałami rusza się ręka. Dłoń pokryta włosiem wilka. Postrzelona Gulia Marconii wygrzebuje się z grobu. W głowie słyszy zew. Pieśń. Obcy głos z innego świata, każący jej ruszyć na podbój tego świata.

Epilog (napisany przez Urszulę).

Historia uczy nas, że wszystko jest kwestią perspektywy. Rok 1917 był rokiem, w którym Wielka Rosja była bliska upadku, stał się też jednak symbolem jej odrodzenia.Upadku, ponieważ rodzinę cesarską zamordowano na wieść o zbliżających się ze wschodu oddziałach. Odrodzenia, gdyż na czele tej armii stała Wielka Księżna Anastazja Nikołajewna Romanowa, którą dziś znamy jako carycę Anastazję I Mądrą.

Wspominając jednak Anastazję, nie sposób nie wspomnieć o Giulii Marconi, która stała się symbolem nowego świata. Nieodrodna córka swojego ojca, stała się potężna sojuszniczką tego, którego do dziś znamy jako Wędrowca.

Wbrew temu, co pisał w swoim, jakże subiektywnym i niesprawiedliwym, dziele John Hopkins, Marconi i Anastazja były do siebie zaskakująco podobne. Dwie kobiety, które ukształtowały świat, jakim go znamy dziś.

O Naukowczyni wiemy stosunkowo niewiele. Świadectwa naocznych świadków nie są do końca wiarygodne i należy je traktować jako propagandowe. Jednak trudno podważać to, co oczywiste. Giulia Marconi, początkowo uważana za zmarłą, dotarła na daleką Północ. I nie sposób wątpić w to, że to jej zawdzięczamy gros wiedzy na temat kryształów. Do dziś nie wiadomo, czy były to ostatnie oznaki człowieczeństwa, czy po prostu jakże często spotykana u nas, naukowców, pycha. Jednak audycje radiowe o niespotykanym do tej pory zasięgu stały się zarzewiem wielu pytań. I wielu nielegalnych ekspedycji, których koniec najczęściej był tragiczny. Z biegiem lat na szczęście nauczono się zagłuszać odpowiednie częstotliwości, a i sama Marconi zdawała się stawać coraz mniej wiarygodna, najprawdopodobniej tracąc sprawność umysłową przez wzgląd na postępującą nekrazję. Istnieją jednak teorie spiskowe głoszące, że wszystko to jest zaledwie wyrafinowanym podstępem, mającym na celu uśpienie czujności świata.

Nie sposób zapomnieć o tym, iż nie wszystkie kryształy pozostały na dalekiej Syberii. Te przywiezione przez Anastazję przykuły uwagę całego świata naukowego. I tylko kwestią czasu było złamanie ich tajemnic. I choć dziś trudno sobie to wyobrazić, przez pewien czas ludzkość i Fiolet pozostawały w kruchej równowadze. Szczepionki, cyfryzacja, Coca-Cola – to tylko kilka rzeczy, które zawdzięczamy tym badaniom.

Wracając do Anastazji. Wykazała się ona zręcznością polityczną, której nikt nie spodziewał się po księżniczce, która większość czasu spędziła w soborze. Po objęciu tronu wprowadziła szereg reform, wzorując się na swoim dziadku, Aleksandrze II oraz Katarzynie Wielkiej. I choć Cerkiew była przeciwka fanaberiom w rodzaju wzmocnienia władzy parlamentu i wprowadzeniu częściowej samorządności, działania te pozwoliły cesarzowej skoncentrować się na prawdziwej rewolucji – emancypacji kobiet.

Sabina Czerska „Historia świata, podręcznik dla klas II-III”, 1950, s. 12

Anastazja I Mądra – (18 czerwca 1901 – 13 marca 1970) cesarzowa Rosji, tytularna królowa Polski, Czech, Moraw i Węgier, wielka księżna Finlandii, Zakarpacia i Transylwanii. Panowała w latach 1917-1959. Pod jej rządami Rosja wyrosła na pioniera lotów kosmicznych. Założycielka m.in. Instytutu Niebiańskiego im. Yuliana Ivanowa. Abdykowała na rzecz wnuczki, Katarzyny III Groźnej.

Giulia Marconi (patrz: Naukowczyni) – (23 sierpnia 1894 – ???) pierwsza Ambasadorka Fioletu, autorka rozlicznych prac naukowych, w tym „Zmienne częstotliwości w teorii i praktyce”. Praca ta stała się podstawą dzisiejszych sieci bezprzewodowych.  

Komentarz MG

Ta przygoda to jeden z pomysłów, które siedziały mi w głowie od dawna. A tak naprawdę ułamek pomysłu.

Lata temu w blogosferze poltera kilka osób usiadło wymyślić setting RPG. Pomysł się nie udał ze względu na zupełnie rozbieżne oczekiwania autorów, ale wizja Dieselpunkowego systemu w którym ludzie poruszają się na gigantycznych sterowcach i mieszkają na latających wyspach, unikając jakiegokolwiek kontaktu z ziemią została w mojej głowie.

Rok temu usiadłem do tego pomysłu ponownie zastanawiając się „jak mogłoby do tego dość”. Kilka rzeczy zaskoczyło mi od razu „obca forma życia, która terraformuje Ziemię, przybyła w katastrofie Tunguskiej”. Rozwój technologii i nacje, które przetrwają zmianę. Wiele pozostało jednak bez odpowiedzi – jak na przykład „kto powinien wygrać rewolucję w Carskiej Rosji – biali czy czerwoni” czy „czy Niemcy mieliby czas przekształcić Republikę Weimarską w Trzecią Rzeszę”, „Czy Polska zostanie na mapie świata, czy zostanie zmieciona wiatrem historii”?

Postanowiłem, ze zamiast odpowiadać sam na te pytania, pozwolę zrobić to moim graczom. Wymyśliłem przygody w kluczowych momentach i dałem graczom pole do popisu. To była pierwsza z nich, która przypieczętowała Imperialny charakter Rosji w świecie gry.

Przygodę osadziłem na Year Zero Engine. Znam i lubię tą mechanikę i sprawdziła się bardzo dobrze. Czy inne mechaniki byłyby lepsze? Może. Ale do YZE mam sentyment i po prostu go znam. Chciałem też sprawdzić tę mechanikę w bazowym wydaniu (nie Coriolisowym czy Alienowym) i się nie zawiodłem.

Co dalej z tym pomysłem? Może w przyszłym roku poprowadzę kolejne „węzły” historii, a może włożę go do szafy. Przygoda była udana, ale „nie urywała”. Ciąg dalszy ma potencjał, ale muszę go dobrze przemyśleć. Jeśli wszystko w głowie się ułoży, to zobaczymy się w przyszłe w wakacje w Berlinie.

A tymczasem wracamy do Coriolisa. Emisariusze czekają.

La morbide époque: Syberia, 1916, Fiolet


Bohaterowie: Anastazja, Apolonia, Gulia, Yulian i Kirill muszą ocenić stan sterowca i przetrwać w niegościnnej syberyjskiej głuszy.

Po awaryjnym lądowaniu kończącą ostatnią sesję ekipa musi zmierzyć się z licznymi awariami. Pożar, który wybucha w sterowni odcina kapitana. Udaje się go w końcu ugasić, ale sterowiec traci przez to radio i część przyrządów do nawigacji. W wyniku zderzenia się z chmurą wron utracił też trzy z sześciu śmigieł. W obecnym stanie nie nadaje się do lotu. Odzyskanie przynajmniej jednego śmigła pozwoli wzbić się w przestworza, odzyskanie wszystkich trzech pozwoli na bezpieczny lot.

Załoga wymienia się uwagami na temat zauważonych wzdłuż trasy śladów ludzkiej aktywność i zostaje na noc. Anastazja i Apolonia rozglądają się wokół

Mapa z zaznaczonym miejscem lądowania i ciekawymi lokacjami. Na Foundry zasłoniłem ją czystą wersję (Bez notatek) i odkrywałem w trakcie przygody. Zaznaczałem też na bieżąco poziom zapasów i zaznaczałem ile śmigieł udało się ekipie naprawić i zainstalować.

Po zmroku ekipę odwiedza gość. Jakucki szaman w towarzystwie czterech dziwnie wyglądających wilków. Zwierzęta nie są początku agresywne, lecz gdy podchodzi do nich Yulian, rzucają się na bohaterów. Po krótkiej walce zwierzęta są ubite, a Yulian z Gulią postanawiają przyjrzeć się im z bliska. Zauważają dziwne fioletowe narośle na kościach i karku oraz zaawansowaną martwicę mięśni, która powinna już była dawno je uśmiercić. Szaman, który im towarzyszył ucieka do lasu nim ktokolwiek ma szansę go pojmać.

W nocy Gulia i Yulian dokonują sekcji martwego zwierzęcia i wydobywają parę kryształów. Nie mają wystarczającej aparatury, żeby dokładnie je przebadać, ale niepokoi ich wżarcie się materiałów w kości zwierząt i stan tkanek, martwych od paru dni. Te truchła nie mają prawa się poruszać.
Michaił Strogow zostaje odwiedzony przez Anastazję. Mają krótką rozmowę na temat jego prawdziwej motywacji i celu podróży. Coś złego dzieje się na Syberii, coś co było ignorowane przez lata. Teraz wypełzło na powierzchnię i jątrzy. Z północy wysyłane były tajemnicze radiogramy, zaadresowane do brata Yuliana, który zaginął osiem lat temu. Irkuck się zbuntował. Ale kto doprowadził do buntu i czy został on już zdławiony? Komu można ufać? Tego nikt nie wie.

Rano ekipa postanawia zostawić wszystkich żołnierzy do pilnowania sterowca i udaje się z Czerestajewem na północ, w kierunku wypatrzonej leśnej osady. Drużyna idzie wzdłuż torów i napotyka lokomotywę pociągu, którego szukali! Parowóz stoi na bocznicy od paru dni, kompletnie zamarznięty. Drużyna decyduje się wejść do środka, gdzie napotyka przerażający widok. Głęboko w parowozie widać na wpół wtopione w posadzkę ciało komendanta pociągu, który mimo to dyszy i wydaje się coś szeptać. Giulia postanawia do niego podejść i skrócić jego cierpienia ciosem łopatą, nim jednak to następuje słyszy szept, jedno powtarzające się słowo. „Wędrowiec”. Ekipa czyści ciało i postanawia rozpalić ponownie parowóz używając drewna ze stojącej obok chaty. Przed powrotem do sterowca postanawiają jeszcze odwiedzić obóz drwali znajdujący się w lesie. Na miejscu znajdują puste baraki i nic więcej. Żadnych ciał, żadnych ludzi, za to wszystkie rzeczy pozostawione tak, jakby mieszkańcy baraku wstali i wyszli. Wracają do lokomotywy i podczas rozgrzewania parowozu przeszukują okolicę, znajdując ostatnie brakujące śmigła. Podróż parowozem zajmuje krótką chwilę. Do obozowiska wracają przed zmrokiem.

W nocy bohaterowie mają okazję porozmawiać z Czerestajewem, który jest wyraźnie nieswój. Wyznaje, że postanawia opuścić grupę i udać się na północ, w rodzinne strony. Opowiada im, że wiele lat temu był świadkiem upadku Wędrowca, który spadł z nieba na Tunguskę, przebił się do pod-świata i stworzył wyrwę, przez którą złe duchy wydostają się na ten świat. Jest wstrząśnięty tym, jak daleko zło sięga i postanawia udać się do starszyzny swojego plemienia, żeby powstrzymać ich przed szerzeniem korupcji. Nad ranem go już nie ma.

Gulia postanawia wykorzystać tajemniczy kryształ do naprawy radia. Udaje je się, ale przy pierwszej próbie następuje spięcie i żeby uratować mechanizm wyrywa artefakt z urządzenia gołą dłonią. Przy drugiej próbie następuje sukces. Bohaterowie słyszą wiadomości z zachodu – w Sankt Petersburgu trwa rewolucja, carat został obalony, a tymczasowa rada przejęła rządy i planuje demokratyzację kraju… W dodatku z tak podrasowanym urządzeniem bez problemu byłaby w stanie namierzyć źródło zakłóceń fal radiowych, które znajduje się oczywiście w okolicy Podkamiennej Tunguskiej.

Drużyna rusza dalej. Przy ładnej pogodzie i naprawionych 4 z 6 silników postanawia udać się na południe sterowcem (ryzykując trudne testy i awarie). Po drodze mijają dwa ciekawe miejsca. Znajdują resztę składu kolei transsyberysjkiej, wyglądające na opuszczone wagony pasażerskie. Mijają też bocznicę koło małej syberyjskiej osady, przy której widać słup telegraficzny z przeciętymi kablami a pod nim zwęglone ciała kilku żołnierzy. Nie zatrzymują się na dłużej w żadnym z tych miejsc, decydując się na jak najszybszą podróż do Irkucka.

Komentarze MG

Ta sesja miała być surivial horrorem z elementami hex crawl’u. Nie wyszła. Gracze nie kupili horroru i odmówili chodzenia po hexach. Zignorowali też dwie zahaczki fabularne, wybierając jak najszybszą podróż do Irkucka i do klimatów spiskowo-rozmawianych, które najbardziej ich w tej przygodzie interesują. Ostatnie dwie pominięte lokacje dołożyłyby jeszcze jedną sesję do tego etapu przygody, ale gracze uznali że zagrożenie jest zbyt duże, a potencjalne informacje zbyt skąpe, żeby ryzykować. Trochę żałowałem, bo Niżejsk (pominięta osada) był zaplanowany jako osada polskich zesłańców i byłby fajnym miejscem do odwiedzenia i odegrania dla Apolonii. W dodatku dałby im opcję udania się bezpośrednio do obozu naukowców badających Nekrazję (tajemniczą martwicę) na dalekiej północy, bez odwiedzania Irkucka po drodze. Zamiast tego wybrali szybką podróż do dramatycznego finału…

Wszystkie grafiki, które przerabiałem na sesję udostępniam poniżej.

Foundry VTT – Coriolis Core Rules


Ruszyła sprzedaż dwóch modułów do Coriolisa na FoundryVTT.

Core Rules to zasady główne, Last Voyage of Ghazali to świetna przygoda wprowadzająca. W tej chwili całość kosztuje około 70 złotych, więc warto nad tym tematem się pochylić.

La morbide époque: Syberia, 1916, LZ80 Piotr Wielki


Druga przygoda, kontynuacja La morbide époque: Syberia, 1916, St. Petersburg.

Jak togracze podsumowali, ta sesja to było takie „Among Us RPG”. Ale zacznijmy od początku.

Bohaterowie to znani z poprzedniej części:

Gulia Marconi – córka wynalazcy radia i bogata naukowiec z tajną misją.

Apolonia Czerska – buntowniczka, wnuczka buntownika i odkrywcy.

Anastazja Poprov – skromna twarz kościoła prawosławnego.

Yulian Ivanov – nieskromny głosiciel teorii spiskowych i rosyjskiego kosmizmu.

Nowa postać – Kirill Kulikov, dowódca statku powietrznego LZ80 Piotr Wielki.

Lot nad Uralem

Bohaterowie poznają swój statek, jego dowódcę i załogę. Zadają sobie też pytanie, skąd w rękach Cesarskiej Armii pruski okręt powietrzny. Kiryll szybko im wyjaśnia – jego patrol znalazł go w początkowej fazie ofensywy, porzucony w hangarze przez uciekającego w popłochu wroga. Udało się go uruchomić i przetransportować pod Sankt Petersburg, gdzie miał wziąć udział w paradzie a następnie wrócić na front. Jednak przyszły nowe rozkazy i statek musi ruszyć w rejs na wchód z niepełną załogą, którą stanowią:

Efrejtor Andrej Sokolov – stary i doświadczony baloniarz, bogobojny żołdak.
Efrejtor Layosha Alexev – młody i porywczy chłopak, chętny do walk na pięści (przydział na balonie wygrał w turnieju bokserskim swojego regimentu, zrobi wszystko, żeby być dalej od frontu).
Lejtant Inż. Borya Morozov – kompetenty inżynier, pracował przed wojną przy pompach w kopalniach

Sierżant Pasha Kalkov – zbój, morderca i prawdopodobnie gwałciciel, równie dobrze może poderżnąć gardło wrogowi jak i swojemu dowódcy, innymi słowy sierżant, którego wszyscy się boją.
Paphorczyk Nawigator Alieksiej Ilij – młody idealista, wierzy w Cesarstwo Rosyjskie i w szybkie zwycięstwo nad państwami osi.

Na potrzebę tej sesji wymyśliłem prostą minigrę, polegającą na tym, że paliwo na czas przelotu wyliczone jest z minimalnym zapasem. Gracze mogą się starać skrócić czas lotu lub zdobyć więcej paliwa, a ja zamierzam rzucać im kłody pod nogi. Z tą wiedzą rozpoczęliśmy zabawę.

Już podczas startu załoga uświadczyła problemów technicznych – z jednego z sześciu silników wyciekł olej i zmusił załogę do szybkich napraw „w locie”. Na szczęście Inżynierowi udało się doprowadzić maszynę do ładu i załoga poleciała dalej na wschód.

Po paru godzinach podróży wzdłuż torów kolejowych minęli Moskwę i skierowali się ku Uralskim szczytom. Przelatując nad przełęczą zauważyli pociąg zatrzymany przez powalone drzewa. Z pomocą jego załogi przymocowali sterowiec linami i udali się na przeszpiegi. Okazało się, że to zwykły transport wojskowy. Gdy załoga postanowiła udać się dalej, na dach pociągu wbiegł znajomy kapitana, Michał Strogow. Bohaterowie wciągnęli go na pokład i odcięli trzymające ich liny, obawiając się kolejnych pasażerów na gapę.

Michał Strogow, Cesarski Łącznik (NPC wymyślony przez gracza)

Droga do Omska stała przed załogą otworem… a przynajmniej tak im się wydawało. Wyciek paliwa z jednego z silników zagroził dalszej podróży. Raz to wypadek, dwa razy to sabotaż. Wszyscy zaczęli się szpiegować, dzięki czemu jeden z graczy nakrył sabotażystę, którym okazał się inżynier! Po konfrontacji i obietnicy wypuszczenia go wolność wyznał, że sympatyzuje z komunistami, którzy poprosili go opóźnienie tej misji. Załoga miała już puścić go na ziemię, gdy do akcji włączył się Czerestajew wbijając topór w czaszkę zdrajcy. Po pozbyciu się zwłok dalsza podróż minęła w milczeniu.

Omsk

Omsk przywitał załogę promieniami słońca odbijającymi się od kopuły miejskiej cerkwi. Przybycie bohaterów wzbudziło niemałą sensację. Ich sterowiec został otoczony przez wojsko a im samym zagrożono aresztowaniem. Na szczęście udało im się przekonać dowódcę patrolu, że przybyli spotkać się z gubernatorem w ważnej sprawie, co pozwoliło im wziąć udział w balu u generała Boldyreva.

Generał Georgievich Boldyrev, hamulcowy wyprawy
Filip Stawiński, Archimandryta Omski, nieoczekiwany sojusznik

Generał obiecał przyjrzeć się ich sprawie w późniejszym terminie, co gracze zinterpretowali jako „będziecie tu czekać. Długo”. Na szczęście Anastazja wypatrzyła przedstawiciela lokalnego kościoła, u którego poprosiła o wstawiennictwo. Mając do wyboru noc w klasztorze lub hotelu, drużyna podzieliła się. Apollonia i Anastazja spędziły we dwie noc w chłodnych celach modlitewnych, co wykorzystały, żeby się czegoś o sobie dowiedzieć i się do siebie zbliżyć. Giulia, Yulian, Michał i Kirill spędzili tę noc w hotelu, wymieniając się co bardziej szalonymi teoriami spiskowymi dotyczącymi ich misji. Obie „ekipy” miały szansę się poznać i zbliżyć do siebie. Anastazja miała okazję skorzystać z talentu i poprosić o wsparcie cerkwi w ich sprawie. Szybko odniosła zamierzony skutek. Bohaterowie dostali pozwolenie na dalszy lot i produkcję wodoru w zakładach chemicznych. Czas potrzebny do ponownego napełnienia paliwa wykorzystali na brylowanie na salonach.

Ostatni etap ich podróży wydawał się banalny, ale lecąc na wschód wzdłuż torów kapitan sterowca natrafił na dziwny widok. Stado kruków zasłaniające cały horyzont, wydające się na coś czekać. Jeden z ptaków wyleciał na spotkanie statku. Usiadł na balustradzie i zaczął dziobem bić w szybę. Jego ewidentnie chora sylwetka na tyle wzburzyła kapitana, ze postanowił on odstrzelić natręta. Nie pomyślał, że huk wystrzały zwabi resztę stada, które niczym pociski z karabinu zaczęło uderzać o balon i gondolę. Nie mając innego wyjścia kapitan postanowił dać nura, wybierając ryzykowne lądowanie zamiast pewnego rozerwania sterowca…

Komentarz po sesji

To druga część wprowadzania do właściwej sesji. Moim zdaniem udana. Gracze sami wygenerowali świetne sceny spajania się drużyny, doprecyzowali historie postaci i wymieniali się szalonymi pomysłami na temat ich celów i zadań.

Cały wątek z sabotażystą został skomentowany jako „Among us RPG” i wszystkim się podobał. Pozwolę sobie zdradzić małą tajemnicę. Zaczynając sesję jeszcze nie wiedziałem, kto jest zdrajcą i wyklarowało mi się to dopiero przy drugim akcie sabotażu :). Gdyby gracze nie wykryli sabotażysty, prześladował by ich jeszcze w Omsku, który miałem rozpisany jako miasto z kluczowymi lokacjami do sprawdzania. Ponieważ poradzili sobie z tym problemem wcześniej, minigrę w „pilnowanie paru miejsc na raz” wyrzuciłem. Po sesji ustaliliśmy też, że w sumie załogantów mogło by być dwóch mniej – moim zdaniem szczególnie Nawigator i Sierżant byli zbędni i nie wnieśli dużo w przygodę.

Miałem rozmowę z graczami o soft i hardframingu po sesji. Jednej osobie ta technika wyraźnie przeszkadzała, postanowiłem więc ograniczyć jej korzystanie.

Ostatnia scena i przymusowe lądowanie było trochę wymuszone – kapitanowi statku dobrze wyszły rzuty na pilotaż. Między sesjami postanowiłem zredukować uszkodzenia sterowca do minimum i pozwolić im (po wykonaniu napraw) na kontynuację podróży drogą powietrzną… ale o tym w następnym wpisie.

Grafiki i tła wykorzystane na sesji

RPG Mapki – Szpital na bagnach


Mapka zrobiona pod ostatnią sesję Zaginięcia Emisariusza.

Nadaje się na dowolny horror sf, na sesję odbicia zakładników prze bohaterów graczy lub jako miejsce ich uwięzienia po przegranej potyczce.

Mapa przedstawiająca opuszczony szpital w którym grupa fanatyków religijnych organizuje przesłuchania i egzekucje mistyków.
Do wykorzystania w dowolnym systemie SF.

Gracze wchodzą ‚od dołu’ po grobli i wpadają na kilku fanatyków zabijających mistyków w kriokomora h. Mają później wybór – wejść centralnie do szpitala po pilnowanych schodach, obejść go z prawej (gdzie znajdą rozkładające się w wodzie ciała mistyków i gnieżdżące się w nich robale) i wejść po usypanym z gruzu podeście lub gi obejść z lewej i korzystając z ruin wieży przemknąć (lub nie) pod kwaterą dowódcy fanatyków. Po obejściu całej wschodniej ściany i zdanym teście wspinaczki mogą wejść do kompleksu przez zawaloną ścianę. Jeśli się uprą wejść głównym wejściem z północy czekają na nich dwie wieżyczki, które automatycznie otwierają ogień. Do wszystkich intruzów (fanatycy mają tagi, które sprawiają że wieżyczki ich ignorują. Jeśli gracze obezwładnia lub wyeliminują po cichu jakiś patrol, będą mogli znaleźć identyfikatory i przejść przez wieżyczki bez problemu).

Sam szpital ma trzy części. Skrzydło wschodnie jest mieszkalne. Są w nim łaźnie (do których można się wspiąć po rumowisku), kwatery fanatyków i prywatną kaplica ich dowódcy, w której jest laser komunikacyjny. Wyłączenie lasera wywoła reakcje z drugiej strony – przysłanie patrolu z posiłkami, nalot, lub automatyczne wywołanie alarmu, do wyboru przez MG.

Środkowa część to wejście główne i hala przyjęć w której fanatycy mają magazyn sprzętu i górujący nad nią łącznik między skrzydłami, z wyjściem na zewnątrz.

Skrzydło zachodnie to sale operacyjne przerobione na pokoje przesłuchań i sale tortur (największa z nich jest miejscem kaźni Emisariusza), główny komputer i stróżówka i na dole cele dla więźniów z salą egzekucji.

Do pobrania:

Plik mapy 8000 x 8000 pixeli:

https://1drv.ms/u/s!Aq7DwNZwdyothTdOpZla9C7Knxxj?e=yqYhfp

Plik .json ze ścianami i światłem pod FoundryVTT:

https://1drv.ms/u/s!Aq7DwNZwdyothTjeUonud6O9P3nZ?e=mxagLe

Plik .json można zaimportować jako scenę i we właściwościach sceny wgrać jeszcze raz plik .jpg z mapą.

La morbide époque: Syberia, 1916, St. Petersburg


Ponad rok temu chałupniczo przetłumaczyłem Year Zero Engine. Miałem nadzieję poprowadzić na tej mechanice parę pomysłów, które chodziły mi po głowie. Jeden, inspirowany wcześniej rozegraną sesją u Krzyśka ‚Piłasia’, wydawał się współgrać z założeniami mechaniki, więc poszedł na pierwszy strzał.

Pobrałem system Mutant Year Zero na FoundryVTT i stworzyłem dedykowany świat. Powalczyłem z plikami szablonów, uzupełniłem dziennik o odpowiednie wpisy dotyczące umiejętności, atutów i mechaniki i wprowadziłem postacie graczy. Jeśli ktoś chce pobawić się lub dowiedzieć, jak samemu zmodyfikować ten system, dajcie znać. Efekty mojej zabawy widać na dole. Wciąż parę rzeczy wymaga poprawienia i wyczyszczenia, ale gdy skończę przygodę, postaram się całość udostępnić.

Bohaterowie

Utworzyłem sześciu bohaterów. Każdy z nich skrywa sekret, który może (ale nie musi) ujawnić podczas przygody. (Sekrety będę ujawniał w opisie przygody, w miarę wyjawiania ich przez graczy)

Czarastajev, Jakut, cyniczny tropiciel (z powodu nieobecności gracza dołączy w akcie drugim). Talent Jakut gwarantuje mu kontakty z pierwotnymi mieszkańcami Syberii i premię do przetrwania na zamieszkałych przez nich terenach.

Gulia Marconi, córka odkrywcy radia i dziedziczka fortuny, przybyła zbadać opłacalność przesyłu fal radiowych z Władywostoku do Ameryki. Talent Order Świętej Anny (przyznany ojcu, Guglielmo Marconiemu) zapewnia wstęp na salony.

Apolonia Czerska, wnuczka Jana Czerskiego, polska szlachcianka zdecydowana odkryć i właściwie pochować ciało dziadka. Zaleta Polonia gwarantuje jej kontakty wśród polskiej diaspory.

Anastazja Poprov, mniszka i protegowana Rasputina, dzięki talentowi Wierna Cerkwi posiadająca wsparcie kościoła prawosławnego.

Yuilian Ivanov, członek Cesarskiego Towarzystwa Geologicznego, fascynat teorii spiskowych, wizjoner, odludek. Członek towarzystwa naukowego, które zapewnia mu kontakty i (ograniczone) wsparcie.

Nikolai Danilov, młody porucznik Cesarskiej Armii, ranny na froncie odbywa rekonwalescencję w stolicy, przepijając fortunę rodziców (gracz nie pojawił się na sesji, więc postać tą wykorzystałem jako bohatera niezależnego).

Akt 0. Europa 8 czerwca 1908

Nocą 8 czerwca 1908 nad Eurazją wstał drugi świt. Ziemia zatrzęsła się, a potężna zorza roziskrzyła niebo od Władywostoku po Lizbonę. Wielu cieszyło się z tak niezwykłego zjawiska, niektórych przejęła trwoga, lecz nikt poznał źródła tego fenomenu.

Młoda Anastazja Poprov modliła się w kaplicy, gdy niebo się zatrzęsło, a święte ikony do niej przemówiły. W kalafonii głosów zrozumiała jedno – Carska Rosja upadnie, o ile Cerkiew nie wróci na należne jej miejsce. Dopiero lata później zrozumiałą ich sens.

Gulia Marconi siedziała z ojcem, nadając krótkie radiogramy, gdy ich przyrząd oszalał, Szum sączący się z radia zaczął przypominać dźwięk, muzykę, która zahipnotyzowała oboje na cała noc.

Yulian Ivanow świętował ukończenie studiów przez starszego brata. Miał nadzieję, że pójdzie w jego ślady i już za parę lat wyruszy na wschód, zostać wielkim odkrywcą.

Czarastajev stał na górującym nad Irkuckiem wzgórzu. Obserwował ognisty rydwan, który szedł ze wschodu na zachód, rycząc i plując ogniem. Jego serce przejęła niepojęta trwoga. Skrył się, nim ogień dotknął ziemi, a ptaki podniosły się do ucieczki. Po chwili cały Irkuck poczuł wstrząs, a niebo złowróżbnie zajaśniało.

Akt 1. Sankt Petersburg, Marzec 1916

Wielka Wojna, szybka zwycięska wojenka, która miała potrwać trzy miesiące, trwa już trzeci rok. Nikt nie widzi końca potoku rekrutów wysyłanych na rzeź, sierot i inwalidów zalewających ulice miast. Ceny chleba urosły z piętnastu kopiejek do półtora rubla, a transporty żywności eskortowane są przez kozaków. Ekstremiści panoszą się po ulicach głosząc koniec caratu i cerkwi. Ale wciąż jest nadzieja. Genreał Brusiłow zgromadził wielkie siły mające rzucić Austro-Węgry na kolana. Jego ofensywa ma zakończyć dotychczasowe pasmo porażek. A z Władywostoku ruszył w stronę Moskwy pociąg Kolei Transsyberyjskiej, wielkie osiągnięcie Rosyjskiej myśli technicznej.

Ulica czeka na wieści z frontu i przyjazd niezwykłego pociągu, a elita zabija czas na balach i spotkaniach. Na jedno z nich, organizowane przez Nikolaia Danilova zostają zaproszeni nasi bohaterowie.

Jadąc karocą mniszka Anastazja dostaje ostatnie wytyczne od swojego protektora. Podobno Danilov daje schronienie wiedźmie z zachodu i zaprasza do swojego domu Szatana. Ma się temu przyjrzeć i wystawić opinię. Sługa stojących w drzwiach rezydencji chce ją odesłać, ale spoglądając na siedzącego w karocy Rasputina postanawia ją wpuścić, rzucając za nią lekką drwinę.

W środku zgromadzeni są już wszyscy bohaterowie oraz bohaterka wieczoru, tajemnicze medium mające przyzwać ducha. Danilov zaprasza zgromadzonych na piętro, gdzie razem rozpoczynają seans. Bardziej spostrzegawczy z bohaterów zauważają, że Lina Caravaggio gra swoją rolę, a wchodzącej z nią w interakcję Apolonii udaje się ją prawie zdemaskować, gdy prosi ją o przywołanie ducha jej dziadka. Czego nikt się nie spodziewa, to fakt, że dochodzi do autentycznego opętania Nikolaia Danilova. Duch przedstawia się jako Jan Czerski. Po rzuceniu wiązki bluźnierstw, oszczerstw i przestróg przed zapędzaniem się na wschód zostaje spacyfikowany przez siedzącego obok Yuliana, który nokautuje opętanego porucznika. (Scena wyszła świetnie, gracze porównali ją do Penny Dreadful, co nie było świadomym zabiegiem, ale rzeczywiście serial był dla mnie swego czasu świetną inspiracją)

Po seansie bohaterowie rozmawiają jeszcze chwile i gdy służący oznajmia, że pan Danilov potrzebuje czasu, żeby dojść do siebie, rozchodzą się do domów. Następuje tydzień, podczas którego każdy gracz ma czas na swoje akcje.

Gulia – postanawia badać fenomen fal radiowych. Po powrocie do pokoju hotelowego otwiera tajemnicze urządzenie otrzymane od ojca i odkrywa, że radio jest całkowicie zagłuszone. W tle słychać dziwny szum. Melodię, którą słyszała osiem lat wcześniej z ojcem. Zafascynowana budzi się nad ranem i postanawia zbadać ten problem naukowo. Podczas kolacji z Yulianem ( o czym poniżej ) postanawia skorzystać z zaproszenia Cesarskiej Akademii Nauk i dać wykład na temat fal radiowych. Wykład przeradza się w burdę. Nikt nie wierzy w przedstawiane przez Gulię badania. Dla Rosjan niestałość fal radiowych to przejaw sabotażu państw zachodnich a przedstawiane przez Gulię fakty uznane zostają za dezinformację a w najlepszym przypadku propagandę wroga. Po nieudanym wykładzie bohaterka udaje się do biblioteki szukać dzieł na temat lokalnych badań nad radiem oraz zapoznaje się z polecanymi przez Yuliana dziełami Konstantina Ciołkowskiego.

Anastazja – po powrocie do klasztoru zdaje relacji Rasputinowi z przebiegu wieczoru. Proszona o podanie nazwisk wszystkich uczestników spotkania doprowadza do ich przesłuchania i aresztowania Danilova. Spotyka się też z Patriarchą St. Petersburga, z którym wymienia się informacjami i prosi o błogosławieństwo w walce z siłami Złego.

Apolonia – walczy z problemem braku funduszy i stara się kupić bilety na pociąg. Błąka się od jednej polonijnej rodziny do drugiej i stara się skontaktować z Yulianem. Jako polka i kobieta musi odczekać swoje przed wpuszczeniem w progi Carskiego Towarzystwa Geologicznego, w którym Yulian przekazuje relacje z spotkania z medium. Całość zostaje odebrana jako ciekawostka i kolejne dziwactwo młodego ekscentryka. Po spotkaniu z Yulianem oboje postanawiają zorganizować wspólną wyprawę na wschód. Muszą tylko jeszcze pozyskać sponsora.

Yulian – stara się odnaleźć towarzyszy spotkanych na seansie u Danilova, który niestety w międzyczasie umiera z ‚przyczyn naturalnych’ i ‚dobrowolnie przekazuje cały majątek na cerkiew’. Po spotkaniu z Apolonią udaje mu się namierzyć Gulię, która zgadza się dać fundusze na wyprawę. Przesłuchanie w sprawie seansu u Danilova daje mu namiary na Anastazję, która może okazać się skuteczna przy przekonywaniu problematycznych urzędników.

Pod koniec tygodnia cała drużyna zostaje zgarnięta na drugie przesłuchanie przez Ochranę. Prowadzi je Borya Ivanov, który przestrzega Yuliana przed organizacją jakiejkolwiek wyprawy. Gulia została oskarżona o sianie zamętu i wrogiej propagandy i otrzymuje zakaz opuszczania Sankt Petersburga. Przybita ekipa zostaje wypuszczona i udaje się realizować swoje cele czekając na przyjazd pociągu.

Sergey Zubatov przeszedł na emeryturę w 1904, ale jego fotografia pasowała mi do Boryi Ivanova.


Atmosfera na ulicach zaczyna być coraz bardziej ponura. Gulia zostaje zaczepiona przez bolszewickich agitatorów. Nieświadoma przyjmuje od nich egzemplarz Prawdy w której czyta o śmierci Danilova, zaniku przekazów radiowych ze wschodu i ustaniu ofensywy zachodniej. Gdy trzymając wywrotowe pismo mija patrol Kozaków Zostaje poturbowana.

W dniu przyjazdu pociągu całe miasto zbiera się na dworcu, od rana udziela się wszystkim atmosfera jarmarku, nawet sam car przybywa uświetnić to wydarzenie swoją osobą. Ale około południa wkrada się niepokój, a parę godzin później car opuszcza dworzec, wokół którego zaczyna gromadzić się armia. Z tłumu słychać okrzyki nawołujące do buntu. Armia wzywa do rozejścia się. Pada strzał, po którym rozpętuje się piekło. Każdy stara się uciec przed kozackimi szablami, które tną na oślep. Drużyna chroni się w mieszkaniu Yuliana, gdzie stara się przeczekać panującą na zewnątrz przemoc. Nad ranem sytuacja jest opanowana. Na ulicach widać pojedyncze ciała i patrole garnizonu pilnując porządku. Pod mieszkanie Yuliana w zbrojnej eskorcie przyjeżdża karoca, z której wysiada Borya. Rozkazuje bohaterom wsiąść do karocy, a gdy spotyka się z oporem, zmusza ich rewolwerem.

Podczas długiej i nerwowej przejażdżki za miasto panuje cisza, a bohaterowie z niepokojem patrzą na opustoszałem ulice. Dojeżdżają na teren jednostki wojskowej, w centrum znajduje się duży hangar. Borya zaprasza bohaterów do środka, oznajmiając:

„Macie swoją pieprzoną wyprawę na wschód, tylko znajdźcie ten pieprzony pociąg”.

Borya Ivanov

Komentarz MG

Ta sesja to tak naprawdę wstęp do turlania na nowej mechanice i do całej przygody, która w mojej głowie kotłowała się od dawna. Niestety nigdy się nie skrystalizowała, postanowiłem więc opowiedzieć ją wspólnie z graczami, i zobaczyć czy skończy się tak jak mam to wymyślone.

Całość jest zabawą w alternatywną rzeczywistość. Historycznie jesteśmy parę miesięcy przed upadkiem caratu i rewolucji bolszewickiej, zobaczymy czy działania graczy zmienią bieg historii. Stosuję mocno hard-framing, ale po to, żeby uniknąć zbędnych przerywników. Formuła „macie tydzień, każdy ma swoją kolej, żeby powiedzieć, co robi” świetnie zbudowała nam parę scen na sesji. Przy następnym osadzeniu w ramkę uwzględniam to co powiedzieli gracze, więc mam nadzieję, że mimo mocnej kontroli nad sesją z mojej strony nie wyjdzie z tego railroad. Szczerze, samego mnie ciekawi, gdzie nas poprowadzi ta historia.

Zaczynamy powoli i zobaczymy, gdzie zabierze nas przygoda. Mamy wiszący w powietrzu konflikt Okultyzm-Nauka i czającą się za rogiem religijność. Szczerze, sam jeszcze nie wiem czy i jak okultyzm działa. Sądzę, że im dłużej będziemy się bawić w jego niesprecyzowanie, tym lepiej wyjdzie to dla gry. Cała magia znika, gdy wszyscy dowiadują się jaką wystarczy rzucić kostką.

Nie miałem problemu z wyjaśnieniem mechaniki YZE graczom przy stole, ale przyznam, że o wiele przyjemniej turla się online, z FoundryVTT pilnującym, które kostki są przerzucane, które jedynki są problemem a które nie. Ludzie, którzy napisali game system do Mutanta zrobili świetną robotę, ale muszę pogłówkować jeszcze jak go odchudzić.

Moduł z przygodą i system są grywalne, ale chciałbym je trochę wypolerować: skasować zbędne elementy z YZE i dodać swoje kompendia. Jeśli ktoś chce przetestować je teraz, z chęcią je udostępnię.

Na koniec wrzucam galerię Imagur’a na której znajduje się większość grafik użytych na sesji.

Używane grafiki umieszczam na portalu Imagur, z którego można osadzać je bezpośrednio w FoundryVTT lub roll20

Coriolis Sezon 2 Przygoda 2 Akt 3 (Bagna Sultry) i podsumowanie


Miałem dwa miesiące na przygotowanie ostatniego aktu przygody. Przez pierwszy miesiąc układałem sobie sceny rozpisane w podręczniku, przygotowałem własne mapy lokacji, bohaterów niezależnych, rozpisałem ścieżki, którymi mogą pójść gracze i węzły, które mogą zmienić przebieg przygody. Chciałem, żeby ostatnia część wyróżniała się na tle poprzednich sesji.

Całość ułożyła mi się, gdy przypadkiem odpaliłem album Urban Fable polskiego zespołu The Spiral. Pocięty na kawałki stanowił ścieżkę dźwiękową ostatniego aktu.

W ostatniej chwili okazało się, że do drużyny dołączy jeden gracz. Dzięki temu miałem okazję wykorzystać lokacje przygotowane na wesele Dol Quasara.

Prolog: Sidra Akalay

Nowa postać to Sidra, tropiciel/detektyw, wychowany w sierocińcu w Małym Algolu. Ma przyrodniego brata, Gaddara, który zaginął przed trzema miesiącami. Przygoda zaczyna się gdy nowy bohater dostaje propozycję pracy dla Judykator Akobuy Koshuy. Ma jej pomóc w śledztwie dotyczącym zagadkowych porwań. Ponieważ czuje, że może być ono powiązane ze zniknięciem brata, nie waha się i przyjmuje zlecenie. Pomaga w infiltracji pałacu Dol-Qasara, dla którego wcześniej pracował. Ma wykorzystać wielki bal, żeby podając się za pracownika ochrony włamać się do piwnic pałacu. Ma przejąć wszystkie możliwe dokumenty i dowody na nielojalność Leoda Dol-Qasara wobec Hegemonii Zenithiańskiej. W trakcie nudnej wieczornej służby krąży wokół wejścia do podziemi Pałacu czekając na „zamieszanie”, które miała zorganizować Judykator. W momencie gdy na sali balowej rozlegają się strzały zbiega na dół i obezwładnia obu pilnujących podziemi ochroniarzy. Pakuje wszystkie urządzenia elektroniczne postanawia zostawić okaleczonego mężczyznę, który jest głównym technikiem Dol-Quasara.

Główny technik Dol-Quasara. Posłuszny i nieobecny. Czyżby to była wina dziwnych wszczepów? Czy ta twarz wygląda znajomo?

Gdy strzały na górze cichną Sidra ucieka na umówione miejsce spotkania. Razem z Judykator udają się do bezpiecznego schronienia, gdzie sprawdzają dane. Wyciągają z nich informacje o tajemniczych przesyłkach wysyłanych w kierunku bagien Sultry. Akobua nie wygląda na zdziwioną. Oznajmia, że w kosmoporcie jest statek kosmiczny, który z pewnością ich tam zabierze.
W trakcie całego zadania komunikator Sidry szczeka jednym krótkim komunikatem. Przesyła lokalizację na Bagna Sultry i prostą wiadomość.

Pomóż mi uciec

Gaddar

Część 1: Miasto

Pozostali gracze kontynuują tam, gdzie przerwaliśmy Coriolis Sezon 2 Przygoda 2 Akt 2 (Little Algol). Spotykają się przed łaźnią w której uzyskali właśnie lokalizację bazy Zakonu Pariasa. W powietrzu czuć napięcie, ulice są puste, słychać pojedyncze strzały. Lokalny infofeed wykrzykuje informację: Leod-Dol-Quasar nie żyje. Zaczęła się walka o władzę w dzielnicy. Być może kosmoport zostanie zaraz zamknięty. Gracze postanawiają szybko uzupełnić zapasy i wynosić się z miasta.

Na targowisko wysyłają Nadira i Fidę. Podczas gdy ten pierwszy negocjuje ceny z lokalnymi sprzedawcami, Fida kątem oka widzi znajomą postać chowającą się w jednej z bocznych uliczek. Ktoś z twarzą Salamhy-ach-Abaud prowadzi ją do znajdującej się w zaułku kaplicy Sędziego, Ikony Fidy, po czym znika. Wstrząśnięta wraca do reszty załogi. Zgarnia po drodze Nadira, który dokupuje jeszcze parę lokalnych przysmaków – grillowanych pierzastych węży na patyku, którymi częstuje resztę drużyny.

Duch Salamhy-ach-Abaud

Z niewiadomych przyczyn nikt nie jest zainteresowany przekąską, a najmniej pierzasty wąż Puszek, maskotka Quadira. Po krótkiej serii docinek wszyscy udają się gravcarem do kosmoportu.

Najemnicy zablokowali już lądowisko. Na szczęście znajomości z ich przywódcą pozwalają postaciom minąć barykadę i dotrzeć do statku, przed którym widzą osobliwą scenę. Nilar, którą przygarnęli na Mirze rozłożyła przed Nocnym Jastrzębiem stolik i dwa krzesła. Postawiła najlepszą zastawę i częstuję ciasteczkami (z nieznanymi substancjami) i herbatą Akobuę Koshuę i siedzącego obok niej Sidrę. Judykator powołuje się na wytyczne współpracy otrzymane od sędzi Nigeli Kurahary-Dol-Fahsar i domaga się przewiezienia na bagna Sultry, Dokładnie w to samo miejsce, w którą lecą bohaterowie. 

Gracze niechętnie zgadzają się ją podwieźć. Nim dolecą na miejsce konfrontują się z Judykator, uznając że ma swoją własną agendę i pakują ją do kriokomory (używając strzelby Nadira przystawionej do jej głowy jako argumentu w dyskusji). Sidra dostaje propozycję natychmiastowego opuszczenia statku lub skorzystania z kriosnu, ale gdy wyznaje, że współpracował z Judykator tylko z powodu porwanego brata, bohaterowie postanawiają dać mu szansę i (spodziewając się ciężkiej przeprawy z fanatykami Zakonu Pariasa) pozwalają mu lecieć z sobą.
Lot o zmroku nad bagnami jest wyzwaniem nawet dla Nadira. Szalejąca elektronika i warunki pogodowe zmuszają go do lądowania trochę dalej niż planował. Bohaterowie w ciemności opuszczają statek. Wychodzą na polanę niedaleko ruin starego pałacu i w ciemności widzą starą wieżę, z której nadawana jest kierunkowa wiązka laserowa. Nieostrożnie nadeptują na śluzowate ślady na trawie i trzy rzeczy dzieją się równocześnie.

Z wyciem budzą się duchy Sultry.

Fida spogląda na wieże z laserem komunikacyjnym i zalewają ją wspomnienia Salamhy-ach-Abaud,

Aisha doznaje kolejnej wizji. Przeżywa śmierć Emisariusza.

Przerywnik: Salamah-ach-Abaud

Gdy w zaporze między światem materialnym a Ciemnością Między Gwiazdami powstaje wyrwa, Męczennik – Sędzia sięga ku Fidzie i zsyła na nią wspomnienia Salamy-ach-Abaud.

Znowu mamy sesję z niepełnym składem osobowym, więc gracze wcielają się w trójkę Wojowników Światła – Salmhę, Dariusa i Nepotrę. Razem przeżywają wydarzenia sprzed trzech dni, kiedy to Salamha, po nieudanej próbie zestrzelenia Nocnego Jastrzębia (Coriolis Sezon 2 Przygoda 2 Akt 1 (Lost in the Jungle)) przyleciała zdać raport z pojmania Emisariusza. Śpieszy się, chce przekazać tę wiadomość Przeorowi Chabuanowi Khemelowi osobiście. Na lądowisku spotyka dwójkę młodych zwiadowców, którzy mają informować Chaubana o wszystkich nieproszonych gościach. Przekonuje ich, aby razem udali się o bazy Zakonu. Tam po raz pierwszy od trzech miesięcy spotyka swojego przełożonego. Jest przerażona okrucieństwem z jakim Chauban traktuje jeńców i obecnością nawiedzonego proroka – Gaddara-e-Abrara. Dostrzega jak wypaczony został ich cel. Przylecieli do systemu Kua walczyć z fałszywymi prorokami podającymi się za Ikony, a teraz torturują jeńców w ramach krwawych rytuałów. Spotkanie z Chaubanem wyprowadza Salamhę z równowagi. Gdy przywieziony zostaje Emisariusz, Chauban postanawia natychmiast odprawić nabożeństwo w trakcie którego zgładzi złego ducha. Przez krótką chwilę Salamha zauważa trwogę na twarzy odprawiającego modły Gaddara, ale ten szybko nakłada maskę proroka i później wszystkiemu zaprzecza. W modlitewnym uniesienie Chauban unosi swój ceremonialny mercurialowy miecz i przebija nim serce Emisariusza. Nieskutecznie. Mimo rany Emisariusz wciąż żyje. Rozwścieczony Chauban stara się w furii posiekać go na kawałki i w opada w końcu z sił. Oblani krwią uczestnicy ceremonii opuszczają szybko salę tortur, chowając się przed furia Chabana.

Gdy emocje opadają Chauban po raz ostatni spotyka się z Salamhą. Wyczuwa jej wahanie i uznaje, że pobyt na stacji sprawił, że stała się zbyt miękka. Wysyła ją do Małego Algolu, żeby zabiła wszystkich uczestników przemytu mistyków i zatarła za ślady operacji. Odsyła z nią zwiadowców. Pełni zwątpienia, Salamah, Darius i Nepotra wracają do punktu obserwacyjnego na bagnach Sultry, a Salamah odlatuje na spotkanie swojego przeznaczenia.

Część 2: Bagna Sultry

Bagna Sultry. Mapkę na Foundry udostępnię w oddzielnym wpisie, jak tylko ogarnę pakowanie map z wpisami z dziennika.

Śmierć Emisariusza, ostateczny triumf Chabuana i Serafinów wstrząsa wszystkimi. Wystraszone duchy Sultry cofają się a ziemia pod stopami Quadira i Nadira zapada się ziemia odcinając drużynę od statku. Bohaterowie zostają zmuszeni do pójścia w stronę dziwnych, nawiedzonych zabudowań.

Fida dostrzega na szczycie wieży Dariusa i Nepotrę. Bogatsza o wspomnienia Salamhy stara się przekonać resztę drużyny, że można ich nawrócić na swoją stronę.

Aisha doznaje wizji agonii Emisariusza. Otrząsa się ale przez cały akt dostrzega świat podwójnie. Widzi jednocześnie rzeczywistość i jej dawne odbicie. Dostrzega duchy Sultry starające przebić się przez barierę rzeczywistości w środku budynku dawnej ptaszarni. Widzi też odbicie trójki kochanków: Mahali Em ab-Dalaka, jego wybranki Sharimy i brata Alakhima. Gdy bohaterowie przechodzą przez ptaszarnie widzi moment ścięcia Sharimy przez Mahala, dokładnie w miejscu gdzie duchy starają się przebić do naszej rzeczywistości.

Ponaglani przez Aishe bohaterowie z trudem przedzierają się się przez starające się ich pojmać krzaki. Korzystają z kładki łączącej pałac z wieżą obserwacyjną i wchodzą do środka. Niestety otwierają złe drzwi i wpadają na kolejne duchy. Odgłosy walki zwabiają resztę sfory. Na szczęście stojący na szczycie wieży Darius i Nepotra osłaniają ucieczkę bohaterów. Na parterze wieży Aisha widzi sceny romsansu między Alakhimem i Sharimą. Reszta drużyny panicznie szuka przejścia na górę wieży, wiedząc, że gonią ich nawiedzone cienie. Udaje im się, dzięki pomocy, którą zapewniają zwiadowcy Zakonu.

W bezpiecznym miejscu bohaterowie znowu się sprzeczają. Fida chce dyskutować z wątpiącymi fanatykami, podczas gdy roztrzęsiony Nadir postanawia ich obrazić. Całość kończy się puszczeniem przez zwiadowców ostrzegawczej serii z karabinu. Po chwili bohaterowie dochodzą do wniosku, że jednak chcą się dogadać.

Darius i Nepotra chcą rozmawiać tylko z Fidą, w której przez chwilę widzieli Salamhę. Dają się przekonać, że dzięki łasce Męczennika Salamha przysłała po załogę Nocnego Jastrzębia. Bohaterowie dyplomatycznie unikają odpowiedzi na pytanie, dlaczego duch Salamhy nawiedził właśnie Fidę. W zamian za obietnicę zabrania ich ze sobą, Dariusz i Nepotra przekazują wszystkie informacje na temat bazy zakonu i niebezpieczeństw na trasie (dzięki czemu gracze unikają wpadnięcia na małe pole minowe). Wspominają też o dziwnym statku, który przyleciał zaraz po odlocie Salamhy.
Stojący na szczycie wieży mają szansę zobaczyć go na własne oczy. Biały Motyl – statek kosmiczny o niezwykłej geometrii zakończył swoją misję na planecie Kua. Wznosi się w powietrze w sposób przeczący prawom fizyki. Jego widok przeszywa wszystkich trwogą. Czują, że zło, które zabiło Emisariusza odlatuje aby siać zamęt w Trzecim Horyzoncie.

Biały Motyl

Przed opuszczeniem wieży Aisha zagląda do głównej komnaty najwyższego piętra. Na postumencie widzi błyszczący przedmiot, otoczony przez cierniste krzewy. Widzi też odbicie sceny, w której Alakhim, zrozpaczony po śmierci Sharimy, podcina sobie żyły i przeklina brata za rozdzielenie go od ukochanej. Sięga między krzaki i wyjmuje mały wisiorek przedstawiający ptaka, potajemny dar Shairmy dla Alakhima. 

Bohaterowie wracają tą samą trasą, którą przyszli. W ptaszarni Aisha zauważa, że horda duchów jest bliska przebicia się. Tknięta przeczuciem postanawia, z modlitwą do Bezimiennego na ustach, przepchać wisiorek Alakhima w Pustkę Między Gwiazdami. Jej Ikona odpowiada na modlitwę i chroni ją przed czającymi się po drugiej stronie potworami. Wisiorek, przekazany duszy Sharimy łagodzi jej gniew i zamyka wyrwę do Trzeciego Horyzontu. Ekipa z bez dodatkowych przeszkód dociera do Szpitala Fundacji Badań i Leczenia Choroby Nad-przestrzennej.

Część 3: Szpital

Nie byłem zadowolony z oryginalnej mapy, więc narysowałem cała lokację od nowa.

Przed wejściem do szpitala Sidra wyjawia pozostałym, ze odzyskał kontakt z bratem. Fida wie, że Gaddar jest prorokiem Chaubana. Ostrzega, że mogą z nim być kłopoty, ale gracze zgadzają się wywabić Gaddara z bazy i wziąć go na spytki. Przy okazji eliminują po cichu dwóch Wojowników Światła. Przesłuchiwany Gaddar przekonuje wszystkich, że był jednym z porwanych i nie miał wyboru, musiał udawać proroka, żeby uniknąć tortur.

Bohaterowie postanawiają wejść do szpitala i korzystając ze wspomnień Salamhy przejść od razu do miejsca torturowania Emisariusza. Po drodze chcą po cichu eliminować kolejnych wojowników Zakonu, jednak ponoszą ich nerwy i plan idzie w rozsypkę. Wojownicy Zakonu biorą bohaterów w ogień krzyżowy w ciasnym korytarzu. Chauban osobiście powala cztery postacie: Charileigo, Quadira, Fidę i Sidrę nim w końcu zostaje zastrzelony przez Aishę i Nadira. Reszta wojowników traci zapał do walki co wykorzystuje Gaddar wzywając ich do poddania się (i strzelając im w plecy gdy jego wezwanie nie odnosi zamierzonego skutku).

Ocalałym udaje się ustabilizować rannych i ewakuować żywych mistyków. Aisha zbiera pamiątki po Chaubanie (jego miecz i karabin). Wzywają Nilar, aby przyleciała statkiem zabrać ocalałych i leżące przed bazą kriokomory. Następnie ruszają szukać gabinetu Chaubana, w którym wyłączają sprzęt zagłuszający. W kakofonii komunikatów które ich zalewają udaje im się wyłapać ostrzeżenie od lecącej w ich kierunku Nilar. Zauważyła ona cztery czarne drony zmierzające w kierunku bazy. Wszyscy chowają się w bezpiecznym miejscu i przeczekują nalot dronów.

Tłem dla wizji Emisariusza była płyta Cover the fall zespołu Zimowa.

W zniszczonym szpitalu nie pozostaje już nic do złupienia. Jakimś cudem sala z ciałem Emisariusz przetrwała. Postacie graczy wchodzą do środka i widzą wir ciemności unoszący się nad ciałem. Aisha czuje pieśń, która wciąga ją do środka i w końcu spotyka się twarzą w twarz z Emisariuszem w wyśpiewanej przez niego rzeczywistości. Dowiaduje się, że Trzeci Horyzont znowu stał się areną walki między Pierwszym a Drugim. Uśpieni agenci budzą się a frakcje przygotowują się do starcia, która wkrótce nadejdzie. Ciemność Między Gwiazdami sączy się powoli do rzeczywistości. Emisariusz ostrzega, żeby uciekać ze szpitala. Przekazuje też pieśń, która wyjaśni Aishy skąd wzięli się Emisariusze i kim są ich cielesne powłoki.

Gdy wizja mija, wir unoszący się nad ciałem opada. Gdy bohaterowie podnoszą ciało, cień na chwilę pozostaje w miejscu… na chwilę za długo, Wkrótce zaczynają odczuwać przerażenie, gdy Ayaam’sha przyjmuje ludzką postać. Nadir rzuca się do walki lekko raniąc żywy cień, ale natychmiast pada nieprzytomny. Reszta ekipy zaczyna uciekać ze szpitala, ciągnąc za sobą ciała Nadira i Emisariusza ale cień obleka cały korytarz którym biegną. Udaje im się ocucić Nadira, który rzuca granat do komnaty Ayaam’shą, raniąc go na tyle, powraca on na chwilę do ludzkiej postaci. Ciężko ranni bohaterowie uciekają na statek.

Wbiegają na jego wypełniony kirokomorami i uciekinierami pokład. Niosą ciało martwego Emisariusza i wiele pytań, na które będą musieli znaleźć odpowiedzi.

Tak kończy się druga przygoda Łaski Ikon. Ciało Emisariusza zostaje odzyskane, a bohaterowie ledwo uchodzą z życiem. Nim jednak odłożymy naszą przygodę na parę miesięcy, domykamy jeszcze kilka wątków.

Epilog: Ciemność, która zostaje z nami

Mimo wezwań do natychmiastowego odlotu Nocny Jastrząb stoi w miejscu. Przez luk ładunkowy bohaterowie widzą, że Ciemność otacza teraz cały budynek szpitala i rośnie. Nadir z Aishą biegną w kierunku mostka, na którym znajdują nieprzytomną Nilar w fotelu pilota. Ciemność zdążyła ją dorwać.

Nadir siada na swoim stanowisku, jego dłonie tańczą po przyrządach i przez chwilę, gdy kładzie rękę na przepustnicy, nawiedza go myśl, że mógłby z łatwością pozbyć się wszystkich tych wszystkich zbędnych ciał brudnych mistyków. Wystarczyłoby na chwilę wymusić maksymalne przyśpieszenie. Spowodować pechowy wypadek. Szybko otrząsa się z tej myśli, a jego wahanie dostrzega tylko siedząca obok Aisha.

Fida biegnie do maszynowni, ale z każdym krokiem przygniata ją rosnące poczucie winy. W końcu sięga do interkomu i przekazuje załodze, że nie mogą jeszcze odlecieć, muszą wrócić po Dariusa i Nepotrę.

Statek zmienia kurs, przelatują obok wieży na której czatują zwiadowcy Zakonu. Nadir mistrzowsko zawisa na wysokości tarasu a Fida rzuca linę asekuracyjną. Gdy Dariusz i Nepotra przeskakują na statek trzymając się liny w głowie Fidy kiełkuje myśl. Biorą na pokład dwójkę, która już raz zdradziła. Kiedy zdradzą ponownie? Czy zabiją wszystkich we śnie? Ulega podszeptom Ciemności i puszcza linę. Na szczęście obok znajdują się Quadir i Sidra. Podczas gdy ten pierwszy nieskutecznie stara się zaprzeć nogami, Sidra zręcznie oplata koniec liny wokół jednego z uchwytów ładowni. Z pomocą bohaterów zwiadowcy wchodzą na statek, który odlatuje w kierunku stacji Coriolis. Fida czuje ciężar spadający jej z barków. Lot potrwa godzinę. W tym czasie wiele może się wydarzyć.

Mając chwilę spokoju, Sidra bierze Gaddara na bok na spytki. Dowiaduje się, ze jego brat cały czas pracował dla Astrubanu i miał szpiegować Wojowników Światła. Gaddar dochodzi do wniosku, że Akobua Koshua została wysłana, żeby go zabić i pozbyć się śladów. Proponuje zabicie pogrążonej we śnie Judykator, ale Sidra odmawia, mówiąc, że ta decyzja nie należy do nich. Wracając do lazaretu Sidra mija kajutę Fidy i uzmysławia sobie, że rozpoznaje jedną z postaci na zdjęciu w jej pokoju.

Ojciec Fidy wciąż żyje i prawdopodobnie błąka się teraz gdzieś po ulicach Małego Algolu. Sidra postanawia natychmiast przekazać jej tę wiadomość.

W tym samym czasie Aisha namawia się z Quadirem. Mają możliwość wyeliminowania Akobuy Koshuy w kriośnie. Dochodzą do wniosku, że nie zrobią tego. W obecnej sytuacji Judykator nie stanowi dla nich zagrożenia. Omawiając plan zmierzają w kierunku kriokomór, przy których znajdują pochylonego Gaddara. Okazuje się, że postanowił wziąć sprawy we własne ręce i gdyby nie został nakryty, Judykator zmarła by w niewyjaśnionych okolicznościach na statku. Przyciśnięty zdradza im swoją przynależność do Asrtubanu. Skonfrontowany z nim Sidra przyznaje, że właśnie się dowiedział o roli brata, ale nie sądził, że zrobi on coś tak głupiego. Udaje mu się przekonać załogę, żeby nie wyrzucała zdrajcy natychmiast, ale żeby pozwoliła mu zejść na pokład na stacji Coriolis.

Nadir przygotowuje procedury dokujące, a załoga wypuszcza mistyków z kriokomór. Hajan al Dżabi budzi się z wrzaskiem. On też słyszał w kriośnie zniekształconą pieśń Emisariusza, jednak nie był w stanie jej zrozumieć. Gdy zaczyna nucić pieśń, wszyscy mistycy nerwowo na siebie patrzą, a o chwili ją podejmują. Gdy orientują się jak to wygląda, szybko rozchodzą się po statku. Aisha postanawia naradzić się z Hajanem, który wraz z innymi mistykami spotyka się w Arboretum, a po jego prawej stronie siedzi dysponująca najlepszym głosem Althea, próbująca przywołać pieśń. Aisha czuje jak nuty rezonują w jej duszy, pragnie dołączyć do chóru ale się powstrzymuje. Zamiast tego wprowadza Hajana w sytuację na stacji i pyta się, co zamierza dalej zrobić. Razem z garstką mistyków pragnie sprzedać swój dobytek i udać się na stację Djachorum. Ma tam wciąż parę długów, a w mozaice cieni rzucanej przez odległy pas asteroid łatwo będzie się ukryć.

Gdy załoga dolatuje na stacji następuje usterka silnika manewrującego. Nadir z trudem koryguje lot, dzięki czemu nie dochodzi do tragedii, ale bohaterowie wietrzą sabotaż. Hajan ostrzega Aishę, że Nocny Jastrząb jest przeklęty. Cząstka Ayaam’a musiała do niego przylgnąć. Tylko potężni mistycy byliby w stanie przegnać tak potężnego ducha.

Pasażerowie rozchodzą się znikając w mroku stacji, a przy wejściu na statek zaczynają zbierać się ludzie. Zwabieni obecnością cielesnej powłoki Emisariusza mistycy nucą pod nosem jego pieśń. Załoga decyduje się maksymalnie skrócić swój pobyt na stacji i zająć się poszukiwaniem ojca Fidy i ratowaniem zaginionych Emisariuszy. Najpierw jednak muszą przyjąć zapłatę i spłacić swój dług. Nigela Kurahara-Dol-Fahsar jest tam gdzie można się jej spodziewać – w restauracji. Gracze wysyłają do niej delegację, zostawiając Fidę, żeby pilnowała statku. Otrzymują zapłatę i referują wydarzenia na powierzchni KUA. Udają głupich mówiąc, że nie pomyśleli o przekazaniu mistyków do przesłuchania i nie wspominają nic o Gaddarze ani o Judykator w kriokomorze. Informują Fidę żeby oddała ciało technikom, którzy przyszli je zabrać. Przewodzi im Doktor Wana. Jej współpraca z załogą Nocnego Jastrzębia dobiega końca, a jej pozycja na stacji spadła. Obecni w restauracji otrzymują po raz ostatni ofertę pracowania dla Hegemonii, ale nie odpowiadają. Ruszają na statek.

Przed widną Aisha waha się na chwilę tknięta przeczuciem. Za jej plecami bezszelestnie stanęła piękna kobieta w nieokreślonym wieku, ubrana w doskonale skomponowane szaty, w nienagannym makijażu. To Terminos Lete, jej dawna nauczycielka, a obecnie przedstawicielka Świątyni Ahlamy w Radzie Coriolis. Wita ją słowami:

Wszędzie Cię szukaliśmy Talaxo, nie mogę się doczekać, kiedy opowiesz mi, przez co przeszłaś.

Słowa Terminos Lete do Aishy

Koniec sezonu drugiego

Post Scriptum

Gdzieś na stacji Coriolis Gaddara-e-Abrara kryje się labiryncie korytarzy, gubiąc tropy i sprawdzając czy ktoś go nie śledzi, wiedząc, że zna tajemnice, dla których wielu mogło by zabić.

Na powierzchni planety Kua Arthyr Gholam kryje się w spelunach Konglomeratu, pijąc i modląc się do Ikon, aby jego prześladowcy w końcu zostawili go w spokoju. W przeciwieństwie do Gaddara nie wie ile warta jest jego wiedza. W przeciwieństwie do Gaddara nie wie, że od paru godzin ktoś mu się przypatruje. Ktoś kto bardzo chciałby poznać prawdę o śmierci Emisariusza.

Uwagi graczy

Fida

To chyba był mój ulubiony rozdział przygody jeśli chodzi o klimat i rozwój postaci. Fakt, że Fida ma teraz nawiedzenia zsyłane przez Sędziego w ramach pokuty za swój czyn, że musi zwracać większą uwagę na otoczenie i “bliźnich” i wywiązywać się z wszelkich zobowiązań jest bardzo interesujący i rozwojowy dla niej. Podobają mi się wstawki z wizji choć czasem mam takie “WTF” i co teraz mam zrobić, żeby te duchy już dały spokój. I fakt, że odbija się to czasem na mechanice (rzuty czy uda się oprzeć ciężarowi poczucia winy, które się zrodziło etc) jest spoko i zasadny, i podoba mi się w pewien sposób że może utrudniać mi życie. 

Sama przygoda była mega klimatyczna – w niej najwięcej mieliśmy do czynienia z “magicznym” aspektem tego świata, Ciemnością Między Gwiazdami, mistykami i rzeczami, których nasze postacie nie do końca rozumieją ani ogarniają. Opisy lokalizacji były świetne, dawały ciary, można było sobie wyobrazić jak niezwykłym miejscem był labirynt, stara ptaszarnia czy wieża oraz jak bardzo paskudnym i wypaczonym miejscem był szpital.

Fakt, że plan na walkę w szpitalu był dobry, ale wyszło jak zawsze, za co zapłaciliśmy bardzo słono. I zgadzam się, że jako jedna z postaci która padła, zdecydowanie powinnam była pomyśleć o lepszym odgrywaniu bycia na skraju śmierci, zamiast podejść bardzo growo “ustabilizowali mnie i jestem przytomna? jasne, że mogę biegać wszędzie bez problemu”. Nie jestem pewna czy wynikało to z tego, że chcieliśmy już zgarnąć co trzeba i wynosić się jak najszybciej, czy po prostu nasze niedbalstwo. Może jedno i drugie, ja na pewno zapamiętam, żeby bardziej do serca sobie wziąć, że się prawie umarło i normalnie człowiek w takim stanie będzie mieć utrudnione jednak poruszanie i sprawność.

Słuchanie też o podwójnej wizji Aishy było super, poznanie kawałka historii tego miejsca. Tak samo z resztą pieśń emisariusza, dużo ciekawych elementów się z tego wyłania i teraz rzeczywiście zaczęłam mieć większe poczucie, że rzeczywiście stajemy się bohaterami, którzy mają uratować Trzeci Horyzont (w odróżnieniu gdzie wcześniej miała poczucie raczej bycia częścią ekipy najemników, którzy po prostu wykonują zlecenia). Ciemność Między Gwiazdami jest dość upiorna i przerażająca, jak i jej działania i wpływ i w gruncie rzeczy brak wiedzy, jak sobie z nią radzić skutecznie. Jestem bardzo ciekawa dalszych przygód i rozwoju sytuacji.

Nadir

Pod wieloma względami jest to najciekawsza i najlepsza część kampanii – udało nam się przebrnąć przez problemy z motywacją postaci, mniej więcej ustalić o co chodzi, mieliśmy przygotowany plan działania. I wtedy, jak przystało na dobrą opowieść, z jednej strony zaczęło się robić dziwnie, a z drugiej – rzeczy zaczęły iść zupełnie niezgodnie z planem.

Żeby uniknąć opisywania całej historii, skupię się na plusach i minusach tego co graliśmy, tak jak je pamiętam:
+ Kampania na początku daje dobre tło różnych frakcji i pozwala zapoznać się z ich polityką. Na końcu natomiast mieliśmy okazję poznać dlaczego Coriolis to miks sci-fi i “Baśni Tysiąca i Jednej nocy” – duchy, wizje, sięganie ręką do ciemności między gwiazdami. Super i duże gratulacje dla MG za zbudowanie świetnego klimatu!

+ Mieliśmy możliwość poznania lepiej tła frakcji Zakonu Pariasa, ich lokalnego odłamu, zrozumienia motywacji – to również na plus

+ Sporo różnych opcji podejścia do eksploracji terenu i ostatniego starcia z Zakonem Pariasa – otwarta walka, infiltracja, próba przejścia niezauważonym czy zhakowania systemów również jak najbardziej na plus

+ Fajnie, że tym razem udało nam się nową postać i gracza tym razem włączyć do przygody bez większych zgrzytów

-Samo zakończenie przygody jest moim zdaniem fatalne – dwóch “bossów”, z którymi można walczyć po kolei lub na raz, a obie te walki są trudne; do tego, jeśli się uda – zdobycie informacji kosztem “niespodziewanego” zniszczenia bazy, zanim mieliśmy okazję sprawdzić co znaleźliśmy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy – bardzo niefajne, odbierające satysfakcję ze zwycięstwa i skłaniające w przyszłości do niekoniecznie dobrych zachowań (aka “zabiorę ten pancerz już teraz, bo inaczej gra mi go zabierze”)

-Autorzy przygody ponownie dają dużo informacji MG, których bez przeróbek gracze nie mają szansy poznać (bo i skąd mają wiedzieć, że akurat dwóch losowych członków Zakonu Pariasa ma wątpliwości i może im pomóc, skoro do tej pory wszyscy jak jeden mąż okazywali się chcącymi ich zabić fanatykami?)

Quadir

Nie wiem czemu ale niestety byłem nieobecny na wszystkich sesjach “z przeszłości” innych postaci, czego bardzo żałuję bo sesje takie uwielbiam. Coś do przemyślenia dla MG: czy jest dobrze że część grupy out-of-character wiedzą więcej o niektórych postaciach niż inni? Czy jest jakiś sposób żeby takie info przekazać innym graczom czy może taki brak równowagi informacji jest OK bo jest to out-of-character i zakładamy że nikt in-character nie będzie z takiego info “korzystał”? Są to pytania na które sam nie mam odpowiedzi, do omówienia przy piwie.

Ta część przygody miała niektóre z moich ulubionych ale też niektóre z mniej przyjemnych (przynajmniej dla mnie) momentów. Z tego co było dobre:

  • Super była eksploracja bagien. Podobał mi się motyw z widzeniem podwójnie obu światów. Szkoda że takie motywy koncentrują się tylko na jednej postaci z mocami mistycznymi – mi to nie przeszkadza ale sporo nacisku jest kładzione na gracza wtedy.
  • Lubiłem w głowie bić się z myślami o tym jak moja postać by się zachowała w wielu z tych sytuacji. Bardzo chciałem po prostu Krzyknąć “Quadiiiiiiiir!” i odwalić szarżę na tych “złych” z Zakonu Pariasa ale wolałem to odgrywać sobie w głowie i bić się z myślami niż narzucać mój problem osobisty innym graczom. Wszyscy wiedzieli że Quadir by wszystkich “pariasów” najchętniej wybił do nogi ale powstrzymywał się ze względu na lojalność do załogi – co IMO było założonym celem odgrywania tego w ten sposób.
  • Bardzo mi się podobała walka. Plan który poszedł w rozsypkę w czasie pierwszej kolejki był epicko typowym planem (ktoś czegoś nie zrozumiał i nagle okazuje się że ZNOWU nikt nie pomyślał o tym co będzie jak tej jeden jedyny plan nie wypali). Osobiście żałuję że nam popuściłeś i jednak nie odgrywałeś wrogów w sposób który sprawiłby że by nas zabili. Szczerze na przyszłość: ja w takiej sytuacji wolałbym żeby moja postać umarła niż żeby przeżyła tylko przez łaskę MG.

Z tego co było mniej fajne:

  • Mocno negatywnie zapadło mi w pamięci przejście do porządku dziennego większości graczy nad walką zakończoną bliską śmierci połowy załogi. Było to coś do czego starałem się zachęcić odegrania w postaci (zachowanie Quadira utrzymującego się na uboczu, siadającego ciężko na wielkiej kupie BIRR – ilości o jakiej chyba nigdy w życiu nie śnił nawet). Niestety nie zostało to podjęte przez innych graczy czego bardzo żałuję. Zapewne przynajmniej w części przyczyniła się ku temu 15-minutowa przerwa między zakończeniem walki a “LOOTOWANIEM”.
  • Nie boli mnie to jakoś bardzo ale wydaje mi się że bombardowanie szpitala, itd. mimo że mogło mieć sens według przygody to jednak dawało to odrobinę odczucie pokarania graczy za “wygraną”. Rozumiem mechanikę, jednak dla gracza jest to mało fajne jak ma pokazaną górę złota która 30 sec później wylatuje w powietrze.
  • Motyw z cieniem. Coś nie zagrało między graczami. Ogółem było takie zmieszanie gdzie niektórzy krzyczeli “odwrót!” a inni “zabić to!” że nie zrobiliśmy dobrze ani tego ani tego. Jest wiele możliwości rozwiązania tego – dania graczom więcej czasu poza grą na szybkie obgadanie planu – walczymy czy wiejemy; poleganie na łańcuchu dowodzenia, etc. Nie pomogło zupełnie inne odczytanie sytuacji przez niektórych graczy – dla mnie było oczywiste że powinniśmy zwiewać bo ciemność z między gwiazd nam zaraz wypruje flaki. Może powinno to się zakończyć skill challenge?

Ogółem odczucia – jak zawsze takie same – kiedy gramy? ❤

Aisha

(jeszcze powstaje)

Uwagi MG

To była długa przejażdżka, pełna zwrotów akcji, momentów śmiesznych i dramatycznych. Przez ostatnie osiem miesięcy rozegraliśmy dwadzieścia sesji zawierającą całą historię Zaginionego Emisariusza, ale przede wszystkim historię Fidy, Aishy, Nadira, Quadira, Sidry, Fatmy, Salamhy, Tariqa, Phylashi, Mariki, Aamira oraz paru innych postaci, których z pamięci nie wymienię, w które moi gracze wcieli się na sesjach. Bardzo wam za to dziękuję. Bez was tej opowieści by nie było.

Jeśli miałbym podsumować całą przygodę, nasuwa mi się kilka myśli:

Cały podręcznik jest przeładowany opcjami. Daje jasny początek, a następnie pozwala drużynie snuć się po stacji, a następnie zmusić do przejścia dalej obowiązkową sceną w kosmoporcie. I tak jest cały czas, gracze mają chwile otwartej wędrówki przerywane oskryptowanymi wydarzeniami, na które muszą wpaść. Na początku strasznie się z tym męczyłem, aż pogodziłem się z faktem, że nie poprowadzę graczom wszystkiego. A potem wpadłem na pomysł z wprowadzeniem wizji Aishy i flashbacków z przeszłości postaci i serwowania graczom informacji w sposób, którego nie przewidział podręcznik. Wciąż sporo materiału zostało niewykorzystane. Wiem, że jeśli będę musiał prowadzić przygodę w dżungli lub na bagnach, znajdę tu wiele inspiracji. Moja rada – nie starajcie się prowadzić tego scenariusza z marszu. Wymaga on przeczytania i zapoznania się z różnymi opcjami a potem przemyślenia, które z nich pokażecie graczom i bycia gotowym na to, że mimo wszystko pójdą oni swoją drogą.

W moim przypadku w akcie trzecim wybrałem wątki przeklętego romansu, zwątpienia Dariusa i Nepotry, szaleństwa Chabana i główny wątek Emisarisuza. Romans między Mahalim, Shamirą i Alakhim to mały paragraf w podręczniku, jedna z wielu informacji o świecie gry o której bohaterowie nie mają szans się dowiedzieć. Spodobał mi się na tyle, że powiązałem go z duchami Sultry i opowiedziałem graczom przez wizje Aishy.

Ostatni akt scenariusza przeładowany jest katastrofami. Mamy walkę z Chaubanem, nalot dronów i ucieczkę przed Ayaame’m. Jest to naprawdę zabójcza końcówka. Moja porada: wybierz dwie rzeczy z trzech. Jeśli bohaterowie graczy zmierzą się z Chaubanem, odpuść im nalot, jeśli spowodują nalot, powiedz, że zabił on Chaubana. Walka z wielkim złym jest najbardziej klimatyczna, ale jeśli czujesz, że graczy ona nie przekona, to wybierz nalot i Chaubana.

Mimo, ze miałem poukładane w głowie, co będzie działo się na sesji, ostatni akt wyszedł zupełnie inaczej niż planowałem. Postacie graczy miały przejść po cichu do środka bazy, złapać ciało Emisariusza i wywołać darkmorpha, który zmusiłby ich do ucieczki. Przerażeni Wojownicy Światła próbowaliby z nim walczyć i kolejno ginęli, dając bohaterom czas. Gracze chcieli przejść scenariusz mniej więcej tak samo, ale niestety na drodze stanęły nam emocje i kostki.

Przyznam, że jestem bardzo rozczarowany podręcznikowym zakończeniem przygody. Bohaterowie odlatują z ciałem Emisariusza i… napisy! Nie ma nic na temat reakcji frakcji na całe wydarzenie, żadnej podpowiedzi, jak to poprowadzić. Podręcznik obiecywał konspirację, wielką politykę, przepowiednie Zakonu a zostawia graczy i mistrza gry z pytaniami bez odpowiedzi. Całe to knucie, wprowadzanie frakcji, plany w planach zostaje obok nich, gdy odlatują w kierunku wschodzącego słońca. Czułem, że muszę dołożyć sesję – epilog, żeby na spokojnie pozamykać pewne sprawy. Szkoda tylko, że autorzy podręcznika nie poświęcili dwóch stron na zasugerowanie MG, jak można to porządnie rozwiązać.

Cały wątek mistyka – wybrańca poruszony w ostatniej wizji Emisariusza jest z kategorii : albo to zajebiście wyjaśnicie Fria Liga albo to mega żenada. Drugi tom kampanii nic nie rozwiązuje w tej kwestii i tylko zdawkowo wspomina o tym wątku, więc… Czekam na tom 3.

A tak na marginesie, brak mistyka w drużynie oznacza jeszcze więcej wątków śmigających obok drużyny. Jeśli nie masz żadnego, rozważcie zmianę jednej postaci. W ostateczności używaj postaci Althei do sygnalizowania wszystkich tych migren, wizji i pieśni. Wielka szkoda, że nikt piszący podręcznik nie wpadł na to, że brak mistyka odcina drużynę np od sceny końcowej z Emisariuszem (osobiście tę wizję zesłałbym też na nie-mistyczną postać, która pierwsza dotknie ciała Emisariusza).

Polecam wszystkim flashbacki jako narzędzie uzupełniania narracji. Wrzucenie graczy w buty Wojowników Światła (czyli “Przerywnik: Salamah-ach-Abaud”) były świetnym pomysłem na wyjaśnienie graczom tła przygody, które normalnie przelatuje obok nich. Dowiedzieli się, że Darius i Nepotra to ktoś z kim można rozmawiać, Chauban to wariat, którego trzeba unikać, a Gaddar to osoba, która tylko gra proroka Męczennika. Dzięki temu na następnej sesji gracze nie zabili zwiadowców i wiedzieli jak przejść przez szpital do Emisariusza. Jedyne co się nie udało, to wzięcie graczy tą przemianą z zaskoczenia. Gdybym wcześniej ich na to przygotował sesja wypadłaby lepiej.

Pieśń-pozytywka, którą otrzymała Aisha to kolejna minisesja, która wrzuciby graczy w scenariusz “Pieśni dla Jaroumy”. Chciałem ją odpalić jako kolejny flashback przy wejściu do komnaty z ciałem Emisariusza, ale wyczułem, że to by było za dużo. Pieśń czeka i rezonuje w głowie Aishy. Rozpoczniemy od niej następny sezon Coriolisa.

Podsumowując:

  • Udało się przejść przygodę bez zgonów.
  • Były spięcia, ale je przegadaliśmy.
  • Były też śmieszki.
  • W końcu gracze doświadczyli mistyczności Coriolisa.
  • Dużo wątków zamknęliśmy, obiecując wystarczająco dużo nowych, żeby było w co grać za parę miesięcy.
  • Tym razem zaczniemy od sesji zero 🙂

Sceny Szpitala i Pałąca an bagnach do FoundryVTT wrzucę niedługo w niezależnych notkach.

Coriolis Sezon 2 Przygoda 2 Akt 2 (Little Algol)


Wstępniaczek

Druga akt przygody zabiera nas do Małego Algolu. Pościg za porywaczami mistyków trwa. Czy gracze będą pamiętali o tym wątku?

Początek: Dom Fidy

Uzgodniłem z Tanią (grającą Fidą) że jej postać będzie pochodziła z Małego Algolu. Dzięki temu przerywnik Fidy wyglądał trochę inaczej niż wcześniejsze wspomnienia Quadira i Nadira. Umieściłem na Foundry wszystkie ważne dla przygody lokacje w formie znaczników na mapie. Poprosiłem Tanię, żeby się z nimi zapoznała przed sesją i żeby została przewodnikiem drużyny.

Mały Algol z lotu ptaka. Grafika – własna przeróbka losowej równikowej mieściny znalezionej na mapach googla.

Plik .json Małego Algolu można pobrać i wgrać na Foundry VTT. Po ręcznym podpięciu mapy scena powinna działać poprawnie. Mapka do pobrania tutaj.

Duża draka w Małym Algolu

Kontynuujemy wydarzenia z poprzedniej przygody: Coriolis Sezon 2 Przygoda 2 Akt 1 (Lost in the Jungle)

Bohaterowie przelatują do Małego Algolu szukając firmy przewozowej Hassama. Przelatując nad miastem widzą dym unoszący się nad nabrzeżami. Lądują w kosmoporcie i spotykają Sidiego Bokarę, starego znajomego Nadira.

Sidi dowodzi miejscowymi oddziałami Nestera Defence Forces wynajętymi przez Leoda Dol-Qasara. Wprowadza graczy w napięta sytuację w dzielnicy i przekazuje plotki o planowanej unii między Syndykatem a Hegemonią Zenithiańską. Wywleka przy okazji parę wojennych brudów z czasów walk o Baybasin, co wprawia Nadira w spore zakłopotanie.
Bohaterowie ruszają na miasto prowadzeni przez Fidę, która wykorzystuje okazję do odwiedzenia swojego starego domu. Byli sąsiedzi przekazują jej pozostawione pamiątki rodzinne i wspominają atmosferę skandalu w której Fida opuściła dom po pojmaniu jej ojca przez Zenithiańską tajną policję. Nadir wyłapuję atmosferę miejsca i wykorzystuję okazję, żeby „zemścić” się za spotkanie z Sidim. Pada seria pytań pytań o to, „Co zwykli ludzie myślą o kurtyzanach”, „Co myślą o Gwardii Coriolis”, która okazuje się się świetną okazją do wymiany drobnych docinek.

Po wizycie w domu Fidy gracze udają się co jaskini cybersnów w celu wynajęcia profesjonalnego pająka danych. Docierają do trzypiętrowego budynku zamienionego w całości na przechowalnię ludzkich ciał. Szybko przemykają przez piętra dla gnijących ciał biedaków zatraconych w cyfrowych marzeniach i docierają na najwyższe piętro wykorzystywane przez profesjonalnych brokerów informacji. Zatrudniają jednego z nich, żeby szukał informacji o Emisariuszu i (na boku) o rodzinie Fidy.

Nie mając już innych poszlak gracze udają się na pogorzelisko magazynu Hassana. Po szybkim przeszukiwaniu orientują się, że ktoś niedawno podpalił ten budynek. Domyślają się, że mają mało czasu na znalezienie Artura Gholama. Szybko ruszają do biura przewozów Hassama, gdzie wpadają na jedną z pracownic biura i… granat ogłuszający rzucony przez starą znajomą – Salamah-ach-Abaud (posypany sporą liczbą Punktów Ciemności).

Po przerwie wracamy dokładnie w miejsce w którym skończyliśmy. Wybuch granatu rzuca Fidę w wir wspomnień, w trakcie których przeżywa z resztą graczy (grający innymi postaciami, w tym jedną testową postacią humanity) swój ostatni wieczór przed opuszczeniem Małego Algolu. Wspominamy tło zaginięcia jej ojca, który współpracował z Brygadami Wolności Bakou, odejście brata do Legionu i ucieczkę matki w bycie luksusową utrzymanką. Fida przypomina sobie kontakty z lokalnymi rebeliantami i ich koneksje z Leodem dol-Quasarem. Pprzeżywa na nowo moment kiedy Dol-Quasar wykorzystując ją i Brygady Bakou dochodzi do władzy w dzielnicy. W końcu odgłosy z biura Hassana przywołują Fidę do rzeczywistości.

W tym samym czasie rażona granatem Aisha doświadcza kolejnej wizji, tym razem dotyczącej przebudzenia Emisariusza z kirosnu. Wizja swoją siłą wyłącza ją z całej następnej sceny. Pozostali bohaterowie budzą się związani mając u stóp martwą współpracownicę Hassama. Na przeciwko nich siedziSalamhą-ach-Abaud. Po krótkiej konwersacji na temat Ikon, miłosierdzia, losu i przeznaczenia, Salamah wyznaje, że doszła do wniosku, że Męczennik ma bohaterów w swojej opiece, w związku z czym nie będzie ich więcej prześladować. Prosi, żeby nie przeszkadzali jej w wykonywanych zadaniach i zostawia związanych w rosnącej kałuży krwi. Gdy wychodzi wytropić Arthura Gholama gracze szybko się oswobadzają i ruszają w pościg po ulicach Małego Algolu. Udaje im się ją w końcu dopaść na polach za miastem, gdzie unieruchamiają jej pojazd i zmuszają do poddania się.

Art, który znalazłem dla Salamy. Pokazanie go graczom wywołało reakcje „ona jest za ładna, żeby ją zabijać” 😉

Role się odwracają. Teraz Salamah-ach-Abaud siedzi związana a bohaterowie zadają jej pytania. Bez oporów ujawnia swoją rolę w porwaniu Emisariusza. Wyjawia graczom, że po odwiedzeniu bazy Wojowników Światła nabrała wątpliwości, czy całe przedsięwzięcie dzieje się z woli Męczennika. Bohaterowie wiedzą, że rozmawiają z fanatyczką, która może bez większych oporów zmienić zdanie i poderżnąć wszystkim gardła we śnie. Mogą ją wypuścić, zamknąć w kriokomorze lub zabić na miejscu. Pod skórą czują, że pozostawienie jej przy życiu zemści się na nich prędzej lub później. Salamah nie błaga o ocalenie ze spokojem oddaje swój los w ich ręce, stwierdzając, że Męczennik przyjmie ją z otwartymi ramionami. Nikt nie ma odwagi zabić z zimną krwią związanego przeciwnika, a między bohaterami wybucha dyskusja, co jest mniej moralne – zostawienie niebezpiecznego fanatyka przy życiu, czy zabicie bezbronnej osoby. W końcu Fida nie wytrzymuje i zabija Salamhę wywołując kolejną sprzeczkę (i bardzo ciężką rozmowę po sesji). Rozmowa z Salamhą i znaleziony w jej pancerzu komunikator wystarczają żeby z pomocą wynajętego pająka danych namierzyć miejsce przetrzymywania Emisariusza.

Sugestie, że mogli by się udać na bal u Leoda-Dol-Qasara gracze absolutnie ignorują. Zamiast tego postanawiają wykorzystać długi zaciągnięte przez partyzantów i po dość komicznej scenie w łaźni (w której załoga starała się podstępnie umyć Quadira) mają wszystkie informacje potrzebne im do zakończenia przygody. Nie przeciągam sesji, a zamiast tego organizujemy długą rozmowę na temat motywacji postaci graczy i tego, gdzie kończy się miłosierdzie, a zaczyna zimna kalkulacja.

Komentarz MG

Zacznę od technikaliów. Danie graczom lokacji otwartej i ustawienie jednego z nich jako przewodnika było super zagraniem. Flashback Fidy był absolutnie przeciętny, ale danie jej dostępu do opisów lokacji przed sesją sprawiło, że wszyscy czuli, że to jej Mały Algol.

Brak artów z twarzami przeciwników zaczął mnie męczyć. Postacie w hełmach są fajne, jeśli masz zamiar pokazywać ich tokeny w walce, ale odczłowieczają przeciwników. Chciałem, żeby gracze zobaczyli bardziej ludzką twarz Salamhy i chciałem ich tym zaskoczyć. Ten zabieg też się udał.

Przygotowanie map w wersji dzień i noc zajęło mi chwilę, ale warto się tego nauczyć – korzystając z darmowego Gimpa można w kilka minut przerobić grafikę i dostosować ją do nowej sytuacji.

Teraz sprawy trudniejsze

Ten rozdział trwał zaledwie trzy sesje i odbywał się w całości na mapie miasta, a zawierał najzabawniejsze oraz najtrudniejsze sceny z całej kampanii (a chyba nawet w całym moim dwudziestoletnim prowadzeniu gier). Szczerze, napięcie po zabiciu Salamhy było tak ciężkie, że czułem, że ktoś odejdzie z ekipy. Na szczęście całość udało nam się rozładować rozmową po sesji, a nawet przekuć konstruktywnie w moment zwrotny w życiu Fidy, ale było blisko.

Z mojej strony czuję ogromny zawód, bo w głowie miałem już ułożoną ścieżkę przemiany Salamhy pod wpływem załogi Nocnego Jastrzębia. Gracze postanowili jednak nie ryzykować, a ja postanowiłem uszanować ich wybór. Gdy zadałem im pytanie, czy za słabo odegrałem tę postać i dlatego ją zabili, odpowiedzieli, że wręcz przecziwni. Poznali ją właśnie zbyt dobrze i nie chcieli ryzykować zostawienia fanatycznego zabójcy przy życiu.

Wątek zaręczyn dol Qasara okazał się absolutnie nieatrakcyjny dla graczy, więc nie naciskałem na jego realizację. Przed sesją czułem, że może nastąpić rozjazd między „kolejowym” podejściem z podręcznika i oczekiwaniami graczy. Postanowiłem dać im pójść swoją drogą i wydaje mi się to dobrą decyzją. Patrzyłem jednak na ostatni akt przygody z rosnącym niepokojem. Zawierał on bardzo dużo wątków opcjonalnych, które chciałem sobie dobrze ułożyć w głowie. Umówiliśmy się na tydzień przerwy od Coriolisa i dokończenie innej kampanii, która z przyczyn niezależnych przeciągnęła się do dwóch miesięcy.
Na szczęście.

Voidborn (Humite Talent)

Your body was carefully adjusted to survive in the cold vacuum of space.

  • The talent grants +2 to Dexterity in zero-g and +2 to Force rolls against vacuum.
  • You can combine Voidborn with Zero-G Training

Talent powstał dla postaci urodzonej w jednym z klanów pracujących od pokoleń w próżni, którego członkowie dostosowali swoje ciała do zerowej grawitacji i zagrożenia dekompresją. Posiadają dodatkowe błony na otworach usznych, w pełni zamykające się zastawki w nosach i dodatkowe pary półprzeźroczystych powiek. Są smuklejsi i zwinniejsi. Z powodu zmian ciała są bez problemu rozpoznawalni jako humanici, co sprawia, że w ucieczce przed prześladowaniami Pierwszych starają się osłonić swoje twarze kapturami, maskami i szalami.