300 słów o sukcesie planszówek i niszowości RPG


Ten człowiek wie, jak się obnosić z RPG.

Dlaczego RPGu umierasz! Lament regularnie podnosi się w fandomii. Nie oszukujmy się, uprawiamy hobby dość obciachowe. Rozmawianie o RPGach w miejscach publicznych budzi zdziwienie i uśmiechy politowania, a praktykowane w knajpach i innych piwnicach BDSM wkurza obsługę (bo zamiast kulturalnie chlać, stado nerdów turla paciorkami).

Tymczasem granie w planszówki jest znowu COOL. Nikt się nie dziwi grającym, ba, właściciele knajp sami planszówki kupują. Co takiego się stało, że forma rozrywki kojarzona 10 lat temu z przedszkolem i chińczykiem wróciła publicznie do łaski, a elitarny sport wyczynowy, jakim  było eRPeGie uciekł, dosłownie, do podziemia? Zerknijmy na tabelkę:

eRPeGie Planszufki
Czas gry 4 do 8 godzin, poniżej 3 nie warto się rozkładać z tym majdanem 45 do 90 minut
EDIT: Przy dużych grach również parę godzin
Czas przygotowań Dla graczy 0, dla MG parę godzin 0
EDIT, przy pierwszym podejściu parę kwadransów, później parę minut
Liczba graczy 2 do 6 2 do 6
Wymagany poziom skupienia Bardzo duży Średni
EDIT – od niskiego po duży.
Imersja Bardzo duża Niska
Trudność zasad Duża Średnia
Benderowy współczynnik browca 2 2 na partię
Niszowość Duża Niska

Zmierzam do prostego wniosku: RPG wymaga zbyt dużego skupienia, żeby bawić się w nie w miejscach publicznych. Co oznacza, że RPGowcy domyślni kryją się z nim pod kamieniami. W dodatku sesja trwa długo i jest wymagająca. Nie pogadasz  z kumplem w trakcie sesji o wspólnych znajomych, bo współgracze Cię rytualnie zamordują za „wyjście z postaci”. Przy planszówkach – spoko, można gadać o bzdetach. Teoretycznie można by tworzyć proste RPG dla początkujących, jak Lady Blackbird lub Nefarious Bastards. Ale spójrzmy prawdzie w oczy.  Samo zrobienie takiej gry nic nie da. Trzeba jeszcze z nią wyjść do ludzi, a nawet lepiej, do młodzieży.

Liczy się to, źe dostęp do RPG jest niemal „elitarny”. RPG stało się hobby dla wybranych… którzy przez czysty przypadek w ogóle grają/grali regularnie w RPG.

O to wam chodziło, elito RPG. Aby tylko wybrani grali w RPG.

von Mansfeld

Reklamy

16 uwag do wpisu “300 słów o sukcesie planszówek i niszowości RPG

  1. Siema,
    Jestem „szperaczem” – przeszukuję polskie blogi o tematyce RPG w poszukiwaniu ludzi, którzy rzeczywiście wiedzą, o czym mówią i chcą zrobić dla sceny coś więcej niż gardłowanie na facebooku. Trafiłem tutaj i podoba mi się to, co widzę – więc przedstawiam ci swoją ofertę:)
    Od jakiegoś czasu budujemy z innymi zapaleńcami forum jednoczące pod wspólnym sztandarem ludzi tworzących autorskie gry RPG, ilustrujących je i publikujących. Nie będę ukrywał, że bywa cieżko – naprawdę zaangażowanych ludzi jest niewielu, a wymagania, które sobie stawiamy, są dość wysokie. Nie każdemu to odpowiada – wiele osób odeszło od nas, albo zostało usunięte za pieniactwo i trollowanie. Ale mimo to trwamy dalej i uparcie przemy do przodu, niedługo w sieci ukaże się pierwsza wydana pod naszym szyldem gra…
    Rzecz jest bardzo prosta – jeżeli interesujesz się rozwijaniem sceny autorskich gier RPG w Polsce i chcesz się tym trochę poważniej zająć w gronie zaangażowanych ludzi – zapraszam na http://rpgmanufacture.pl/index.php
    Jeżeli to jednak nie dla ciebie – zapomnij o sprawie, nie będę więcej zawracał ci głowy;)
    Miłego dnia,
    Skavenloft

    • Hej, pomijając dziwny PR, który manufaktura ostatnio ma… To ja się do takich projektów nie nadaję – nie jestem w stanie przewidzieć, kiedy będę miał jakąś aktywność, a kiedy nie. Patrząc na regulamin, raczej i tak szybko bym został skasowany ;P

  2. Hej, kbender.
    Tak przyjdę tu z moimi nowinkami z mojej działki. Jest sobie taki event: Story Games Night: https://www.facebook.com/events/442201412542638/ czy taki: Ladies Night: https://www.facebook.com/events/121871041306685/ . Podczas nich pokazywane są jedynie gry,
    a) bez MG (MG full) (żeby nie było hierarchii między grającymi);
    b) możliwe do rozegrania podczas jednego spotkania (ok 5 godzin);
    c) mające łatwe do przyswojenia zasady.

    Swego czasu, kiedy regularnie grywałam w planszówki, spotykaliśmy się raz w tygodniu w kawiarni przy planszówkach – jedno spotkanie również trwało 4-5 godzin. W obu przypadkach ma duże znaczenie, w co grasz, jak traktujesz zasady, czego oczekujesz od gry i na ile chcesz się grze poświęcić (i w obu przypadkach: na ile potrafisz kontrolować czas). (I dodam tu, że jestem graczką w go: mogę luźno zagrać partię i opowiadać głupie dowcipy, mogę poświęcić się grze tak, że nie wiem, co się dookoła dzieje). Jest sporo planszówek, które nie byłyby możliwe do rozegrania, bo mają skomplikowane zasady i długi czas rozgrywki oraz mechanikę, która nie wybacza błędów.

    Jeśli chcesz rozwiązań, mogę podać listę gier, które spełniają warunki powyżej. Ale rzeczywiście, to, że najbardziej znane gry są nastawione na granie kampanijne i nierównowagę sił MG-gracze, jest jednym z powodów mniejszej popularności erpegów.

  3. Co do czasu przygotowań – upieram się, że w RPG jest o wiele dłuższy.
    Przeczytanie instrukcji/podręcznika dla RPG to minimum wieczór, dla planszówki kwadrans do dwóch. Podobnie tworzenie postaci/wybór stron w RPG jest dłuższe. Przy kolejnych sesjach mogę się zgodzić, że rozłożenie stolika i wyciągnięcie kartek zajmuje dla obu gier podobną ilość czasu. Nadal, jako MG, muszę się trochę dłużej przygotować.

    • Tylko przy założeniu, że potrzebujesz czytać podręcznik (a jeśli grasz z bez mechaniki lub z jakąś trywialną i w świecie, który znasz skądinąd, to nie potrzebujesz) i potrzebujesz tworzyć postacie bogatsze niż imię i dwie wyróżniające cechy (a na 2h zagranie z doskoku, to raczej nie jest konieczne).

  4. Ad. czas gry: spokojnie można i erpega w 2h pyknąć. Tylko trochę więcej niż zwykle dyscypliny potrzeba.

    A z czasem przygotowań to już pojechałeś grubo. Żeby wystartować z nową planszówką, to często samo tłumaczenie zasad potrafi zająć ze 3 kwadranse, a pierwsza partia jest de facto treningowa.

    Z drugiej strony przy pewnych uproszczeniach z erpega możesz poprowadzić z marszu nawet całkowitym nowicjuszom.

  5. Sukces planszówek? Niszowość RPG? To, że „rzuciłeś” RPG-i i „wróciłeś” do planszówek, nie znaczy, że planszówki są lepsze.

  6. Dzięki za zamieszczenie mojego losowego niepełnosprawnego cytatu. 😉

    Z paroma rzeczami w tabelce się nie zgodzę:
    – Czas przygotowania: No, w planszówkach jest potrzebny czas na rozłożenie się z grą. Bywa, że włącznie z tłumaczeniem zasad dla początkujących, trwa to co najmniej półgodziny przy grze z wieloma elementami i zasadami. Z drugiej strony… znajdź mi erpega z rozbudowaną mechaniką, którego wszystkie niuanse przynajmniej napomnisz w pół godziny…
    – Poziom skupienia: Tutaj nie uogólniałbym, zależy od planszówki/tabletop games. Jedna wymagają go niewiele, inne to intensywne rozgrywki, gdzie wszelkie „talenty bilokacji” grania w Dominiona i Ambitną Planszówkę jednocześnie, wysiadają.
    – Immersja: Mówimy tu o immersji w grze (w rozgrywkę), czy immersję teatralną w postać? Jeśli chodzi o pierwsze, to zupełnie się nie zgodzę. Stwierdziłbym wręcz, że dzięki wielu widocznym elementom interakcji, widocznej planszy oraz dynamice rozgrywki, planszówki bywają o wiele bardziej wciągające od sesji RPG. Aby przeciętny polski erpegowiec załapał naprawdę mocną „wczutę”, MG musi napocić się w prepie, zapalić kilka świeczek, przygotować odpowiednią playlistę i oczywiście zadbać o swoje perfekcyjne zdolności oratorskie. W przypadku planszówki, wystarczy wziąć mniej prosty tytuł i się w niego zaangażować.

    No i planszówki trwają nawet po kilka godzin, poszerzyłbym średni czas gry do „45 do 120 minut”.

    Gdzieś przeglądałem flejm pod jakimś blogiem planszówkowym. Dotyczył czegoś zupełnie innego, ale uderzyło mnie, to jak jakiś literat napisał coś brzmiącego jak: „nie przenośmy flejmów, krzyku i spiny z fandomu fantastyki, w planszówkach chodzi o zabawę”. To parafraza, niemniej chyba obrazuje nieujętą przez kbendera część sytuacji. 😉

  7. Wymagany poziom skupienia – Jeżeli grasz w skomplikowaną grę np. ekonomiczną, to nie za bardzo myślisz o czymś innym.

    Czas przygotowania – Nadal niski, ale nie trwa 0, a od minuty do 20 minut czasu, ze względu na przygotowanie komponentów do gry.

    Ps. Anima Prime to prawdopodobnie ostatni rpg nad którym wydaniem będę pracował.

  8. Jestem dziwna, bo dla mnie sesja RPG była zawsze jedną z opcji spotkania z przyjaciółmi i jakoś nikt nie jęczał ‚o nieeee, muszę się przygotować do sesji, o nieeee, muszę być skupionym!’. Kwestia podejścia. Dla mnie to po prostu inna forma spędzania czasu, równie dobra jak planszówki czy wypad na piwo. Nie muszę mieć dostępu do miliona podręczników [to byłoby miłe, ale co poradzić] i nie zależy mi na ogólnofandomowym uznaniu [precz z Warhammerem!;P].

    Poza tym trochę generalizujesz odnośnie planszówek – co z takimi tytułami jak BSG, Twilight Struggle [czy w ogóle wszystko od GMT], Eclipse, Twilight Imperium…? Rozgrywka jest dłuższa i także wymaga koncentracji.

    • Ba, ja, jak bawię się w granie w RPGi to dzielę spotkanie między „część casualną”, „sesję właściwą”, i „piwko po”.

      Podczas sesji właściwej sam staram się ucinać dłuższe dyskusje niezwiązane z fabułą.
      Co do planszówek – racja, ostatnio miałem 4 godzinne katowanie Talismana. Nie zmienia to faktu, że przeważnie wyrabiam się w godzinkę – półtorej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s